W środę, na terenie Fortu Stewart (w stanie Georgia), doszło do strzelaniny. Mowa tu o największej bazie amerykańskiej armii na wschodnim wybrzeżu USA pod względem powierzchni – swój „dom” ma tam słynna 3. Dywizja Piechoty.
Na zweryfikowanej stronie na Facebooku zespół prasowy FS Hunter Army Airfield opublikował pilny komunikat, który potwierdza medialne doniesienia (m.in. ustalenia stacji CNN). Dowiadujemy się z niego, że 6 sierpnia, niespełna godzinę przed południem, FS „został zamknięte z powodu strzelaniny w rejonie 2. Zespołu Bojowego Brygady Pancernej”. „Na miejscu (...) obecne są służby porządkowe. Zgłoszono ofiary śmiertelne, sytuacja jest rozwojowa” – czytamy.
We wcześniejszym poście w mediach społecznościowych ZP informował o „zamknięciu wszystkich bram”, które prowadziły do Ft. Stewart.
Strzelanina w amerykańskim stanie Georgia. Baza wojskowa o „aktywnym strzelcu”
Godzinę temu na Facebooku FS podał, że jeden z dowódców wydał rozkaz zamknięcia konkretnego obszaru fortu – w tym m.in. „lotniska wojskowego Wright i Evans”. Dziennikarze Cable News Network w rozmowie z miejscowymi służbami ustalili, że wojsko wykryło „aktywność strzelca”. Podpułkownik Angel Tomko – rzecznik prasowy policji w FS – odmówił mediom podania szczegółów dot. sprawy.
Na stronie home.army.mil możemy przeczytać, że w bazie mieszka ponad 10 tysięcy osób (to m.in. żołnierze, członkowie ich rodzin czy cywilni pracownicy armii).
Gubernator stanu – Brian Kemp – zapewnił na platformie X o swoim „bliskim kontakcie” z organami ścigania. Przyznał, że „jest zasmucony (...) z powodu tragedii w Ft. Stewart”. „W naszych sercach i modlitwach pamiętamy o ofiarach, ich rodzinach i wszystkich, którzy odpowiedzieli na wezwanie do służby, i prosimy wszystkich mieszkańców Georgii, aby zrobili to samo” – zaapelował.
facebookCzytaj też:
Karol III i nie tylko. Europejscy liderzy gratulują NawrockiemuCzytaj też:
Trump postawił Rosji ultimatum, poprosili o spotkanie. „Zobaczymy, co się wydarzy”
