Do niepokojącego incydentu doszło tuż po północy w nocy z niedzieli na poniedziałek 5 stycznia na posesji należącej do J.D. Vance’a. Nieznany mężczyzna wybił szyby w dwupiętrowej rezydencji wiceprezydenta USA w Ohio. Na miejscu szybko pojawiły się służby, a sprawca został zatrzymany.
Dom wiceprezydenta USA celem ataku. Służby badają możliwy motyw
Jak poinformowała CNN, powołując się na źródła w federalnych organach ścigania, śledczy analizują, czy działanie zatrzymanego było wymierzone bezpośrednio w J.D. Vance’a lub członków jego rodziny. W momencie zdarzenia wiceprezydent oraz jego bliscy nie przebywali w domu.
Na obecnym etapie nie ma dowodów, że sprawca ataku mdostał się do wnętrza budynku. Zdjęcia opublikowane przez lokalne media pokazują uszkodzenia co najmniej jednego z okien rezydencji. Nie jest jednak jasne, w jaki sposób doszło do zniszczeń ani czy sprawca próbował sforsować wejście.
Policja z Cincinnati, cytowana przez rzecznika Secret Service Anthony’ego Guglielmiego, potwierdziła zatrzymanie mężczyzny za spowodowanie szkód materialnych.
Atak na dom J.D. Vance’a w Ohio. Secret Service milczy
Co ciekawe, mimo wagi zdarzenia Secret Service nie wydało dotąd oficjalnego, szczegółowego oświadczenia. CNN przypomina, że incydent miał miejsce w czasie obowiązywania zaostrzonych środków bezpieczeństwa wokół domu wiceprezydenta. W okresie świątecznym zamknięto okoliczne drogi, wprowadzono punkty kontrolne i zwiększono obecność służb.
Obawy o bezpieczeństwo J.D. Vance’a narastają od dłuższego czasu. W ubiegłym tygodniu polityk nie pojawił się w Mar-a-Lago, gdzie wraz z Donaldem Trumpem miał obserwować rozwój działań USA w Wenezueli. Zdecydowano, że ze względów bezpieczeństwa będzie monitorował sytuację zdalnie, z domu w Ohio.
Czytaj też:
Na Wenezueli się nie skończy? Trump zagroził trzem kolejnym krajomCzytaj też:
Maduro trafił do aresztu zwanego „piekłem na ziemi”. Jest nagranie
