Tragiczny wypadek w Oslo z udziałem Polaków. Jedna osoba nie żyje

Tragiczny wypadek w Oslo z udziałem Polaków. Jedna osoba nie żyje

Dodano: 
Mapa przedstawiająca miejsce wypadku
Mapa przedstawiająca miejsce wypadku Źródło: Google maps, X
Na trasie E18 w Oslo doszło do tragicznego zderzenia samochodu osobowego z autobusem. Jak wynika z komunikatu służb, pojazdem osobowym jechało trzech Polaków. Kilka osób trafiło do szpitala.

Do wypadku doszło w piątek 15 maja na trasie E18 w Oslo, między miejscowościami Ulvøya i Ljan na drodze Mosseveien. Policja została powiadomiona krótko po godz. 15.00. Christer Martinsen, kierownik operacyjny policji okręgowej w Oslo, poinformował, że „ nie ustalono jeszcze dokładnego przebiegu zdarzeń”. Prawdopodobnie był to wypadek czołowy.

Tragiczny wypadek w Oslo. Zginął Polak

Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuratorkę Malene Myreng „w samochodzie osobowym znajdowały się trzy osoby, wszystkie z polskim obywatelstwem”. Kierowca pojazdu w wyniku poniesionych obrażeń zginął na miejscu. Służby już powiadomiły rodzinę.

Dwie pozostałe osoby, które znajdowały się w pojeździe, zostały przewiezione do szpitala, a ich stan jest określany jako krytyczny. Cztery inne osoby, które także uczestniczyły w zdarzeniu, z lżejszymi obrażeniami także trafiły do szpitala.

Policja zabezpieczyła nagrania z monitoringu innego autobusu, który znajdował się w okolicy w momencie zdarzenia – powiedziała w rozmowie z serwisem vg.no Malene Myreng. – Jest za wcześnie, aby cokolwiek powiedzieć o przyczynie wypadku – dodała.

Policja, Norweska Administracja Dróg Publicznych i Komisja Badania Wypadków przeprowadziły już dochodzenie na miejscu zdarzenia. W sieci pojawiły się zdjęcia z miejsca wypadku.

twitter

Relacja świadka zdarzenia

Pasażer autobusu Sebastian Rein przekazał w rozmowie z mediami, że autobus najpierw uderzył w samochód osobowy, a następnie wjechał w betonową barierę, która oddzielała pasy ruchu.

– Kilka osób zostało odrzuconych na boki. Pojawił się strach, że autobus może się przewrócić – mówił w rozmowie z mediami Rein. Dodał także, że słyszalny był „potężny huk”. – Stopniowo ludzie zaczęli się opamiętać i kierowca autobusu był w stanie otworzyć drzwi, żebyśmy mogli wysiąść – mówił mężczyzna.

Czytaj też:
Ważny komunikat dla turystów. Duże utrudnienia w parku narodowym
Czytaj też:
Katastrofa w Gdyni! Takiego scenariusza nikt się nie spodziewał

Opracowała:
Źródło: vg.no, adressa.no, X