Kajdanki zamiast pomocy. Nowe informacje w sprawie śmierci Henry'ego Nowaka

Kajdanki zamiast pomocy. Nowe informacje w sprawie śmierci Henry'ego Nowaka

Dodano: 
Kwiaty i znicze dla zmarłego Henry'ego Nowaka
Kwiaty i znicze dla zmarłego Henry'ego Nowaka Źródło: Shutterstock / P.Cartwright
Brytyjski urząd IOPC sprawdza, czy policjanci rażąco naruszyli dyscyplinę podczas interwencji wobec umierającego Henry'ego Nowaka.

Policjanci uczestniczący w zeszłorocznym zatrzymaniu umierającego studenta Henry'ego Nowaka w Southampton zostali objęci dochodzeniem. Niezależny Urząd ds. Postępowania Policji w Wielkiej Brytanii (IOPC) ma ustalić, czy funkcjonariusze dopuścili się rażącego naruszenia dyscypliny.

Śmierć Henry'ego Nowaka. Policjanci objęci dochodzeniem

IOPC bada, czy policjanci z hrabstwa Hampshire i Isle of Wight popełnili poważne zaniechania, zakuwając 18-latka w kajdanki zamiast udzielić mu pomocy medycznej, o którą prosił. Student chwilę wcześniej został ugodzony nożem i ostatecznie zmarł. Urząd sprawdza też, czy jeden z funkcjonariuszy naruszył standardy dotyczące autorytetu, szacunku i uprzejmości. Chodzi o reakcję na słowa Henry'ego Nowaka, że został dźgnięty nożem. Według ustaleń napastnik, Vickrum Digwa, zataił przed policją przebieg zdarzenia i miał fałszywie twierdzić, że wcześniej został obrażony na tle rasowym.

IOPC analizuje również, czy na działania policjantów mogły wpłynąć rasa lub religia Henry'ego Nowaka albo rodziny Digwy. Sprawdzane są także skargi bliskich studenta dotyczące różnicy w sposobie potraktowania Henry'ego oraz napastnika i jego krewnych podczas interwencji.

Śledztwo w sprawie śmierci Nowaka. Napięcia w społeczności pod lupą

Śledczy chcą ustalić, czy na ocenę sytuacji wpłynęły także ówczesne napięcia społeczne. Media łączyły sprawę z antyimigracyjnymi protestami w okolicy hotelu, w którym przebywali azylanci. Według prasowych doniesień podczas demonstracji miały padać rasistowskie obelgi.

Przedstawiciel IOPC Derrick Campbell podkreślił, że istnieją wyraźne przesłanki wskazujące na możliwe poważne naruszenie zaufania publicznego do policji. Rodzina Henry'ego wcześniej złożyła skargę na działania funkcjonariuszy.

Jest wyrok dla napastnika, ale sprawa jest w toku

W czerwcu sąd skazał Vickruma Digwę na dożywocie. O przedterminowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się po niemal 21 latach. To jednak nie kończy sprawy, bo zastępczyni prokuratora generalnego Anglii i Walii złożyła apelację, domagając się sprawdzenia, czy wyrok nie był zbyt łagodny.

Do tragedii doszło w grudniu 2025 r. 23-letni Digwa ugodził brytyjskiego studenta polskiego pochodzenia ceremonialnym nożem. Po przybyciu na miejsce policjanci skuli Henry'ego Nowaka w kajdanki. Gdy prosił o pomoc, początkowo jej nie otrzymał.

Czytaj też:
Groźny wypadek w Turcji. W autokarze było 30 Polaków
Czytaj też:
Makabryczne odkrycie na bezludnej wyspie w Norwegii. Policja apeluje o kontakt

Źródło: The Independent