Polsko-brytyjski "Piotruś i wilk" nagrodzony Oscarem, "Katyń" bez statuetki

Polsko-brytyjski "Piotruś i wilk" nagrodzony Oscarem, "Katyń" bez statuetki

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Polsko-brytyjski "Piotruś i wilk" otrzymał Oscara dla krótkometrażowego filmu animowanego. Statuetki nie zdobył natomiast "Katyń" Andrzeja Wajdy, który walczył w kategorii najlepszy obraz nieanglojęzyczny.

Wśród zdobywców Oscarów są ponadto m.in. bracia Ethan i Joel Coen - twórcy dramatu "To nie jest kraj dla starych ludzi", oraz Francuzka Marion Cotillard, która zagrała Edith Piaf w głośnym filmie Oliviera Dahana.

Tegoroczna, 80. już w historii gala rozdania nagród amerykańskiej Akademii Filmowej odbyła się w niedzielę wieczorem (w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego) w Los Angeles. Ceremonia w Teatrze Kodaka zgromadziła ok. 3500 gości.

Nagrodzony Oscarem "Piotruś i wilk" - animowany film lalkowy - to ekranizacja baśni muzycznej Sergiusza Prokofiewa. Animacja ta jest wspólnym dziełem łódzkiej spółki Se-ma-for Produkcja Filmowa i brytyjskiej firmy BreakThru Films. Film wyreżyserowała Brytyjka Suzie Templeton.

"Ta nagroda jest dla każdego, kto pracował, by spełnić nierealny sen, jakim wydawał się ten film" - powiedziała szczęśliwa Templeton. Autor zdjęć, Hugh Gordon, dodał zaś: "Dla nas dobieranie tej nagrody to bajka, która dzieje się naprawdę".

W kategorii najlepszy obraz nieanglojęzyczny - gdzie o Oscara walczył "Katyń" - statuetką uhonorowano austriacki film "Fałszerze", którego reżyserem jest Stefan Ruzowitzky. Akcja "Fałszerzy" rozgrywa się podczas II wojny światowej w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen. Specjalne komando utworzone na rozkaz nazistów przez więźniów obozu ma za zadanie podrabiać na dużą skalę waluty aliantów.

Oscarem dla najlepszego pełnometrażowego filmu fabularnego nagrodzono mroczny dramat Ethana i Joela Coenów "To nie jest kraj dla starych ludzi". Bracia Coen otrzymali ponadto Oscara za najlepszą reżyserię.

Jeden z bohaterów tej historii, myśliwy, znajduje w Teksasie porzuconą półciężarówkę, a obok niej ciała zamordowanych mężczyzn. Na tylnym siedzeniu auta odkrywa pakunek z heroiną i dwa miliony dolarów. Postanawia zabrać pieniądze - ucieka i tym samym wplątuje się w walkę narkotykowych gangów.

Główne role w filmie "To nie jest kraj dla starych ludzi" zagrali Tommy Lee Jones, Javier Bardem i Josh Brolin. Hiszpan Javier Bardem - który wcielił się tam w postać psychopatycznego zabójcy - otrzymał za tę kreację Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego.

Oscara dla najlepszego aktora pierwszoplanowego zdobył natomiast Brytyjczyk Daniel Day-Lewis, odtwórca głównej roli w filmie "Aż poleje się krew" Paula Thomasa Andersona. Akcja tego filmu rozgrywa się na przełomie XIX i XX wieku. Centralną postacią jest mężczyzna, który po odkryciu bogatego źródła ropy buduje bezwzględnymi metodami naftowe imperium.

Twórcom filmu "Aż poleje się krew" przypadł ponadto Oscar za najlepsze zdjęcia - statuetkę zdobył operator Robert Elswit, który pokonał m.in. Janusza Kamińskiego, nominowanego do Oscara za zdjęcia do dramatu "Motyl i skafander" Juliana Schnabla.

Oscarem dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej nagrodzono Francuzkę Marion Cotillard. Doceniono ją za znakomitą główną rolę w filmie Oliviera Dahana "Niczego nie żałuję - Edith Piaf", przedstawiającym biografię legendarnej pieśniarki.

Statuetkę dla aktorki drugoplanowej zdobyła Tilda Swinton, która -  u boku George'a Clooneya - zagrała w prawniczym thrillerze psychologicznym "Michael Clayton", w reżyserii Tony'ego Gilroya.

Oscara za scenariusz oryginalny przyznano twórcom "Juno" - wyreżyserowanej przez Jasona Reitmana oryginalnej opowieści o nastolatce w ciąży. Z kolei Oscar za scenariusz adaptowany przypadł twórcom filmu "To nie jest kraj dla starych ludzi".

pap, ss, ab

 4

Czytaj także