Porwany Polak prawie na pewno nie żyje

Porwany Polak prawie na pewno nie żyje

Dodano:   /  Zmieniono: 
Mamy płynące z Pakistanu ciągle nieformalne potwierdzenie, że jednak ta tragedia się wydarzyła - powiedział premier Donald Tusk w sobotę w Monachium dziennikarzom, pytany o doniesienia pakistańskich mediów, według których Polak porwany w Pakistanie został zabity.

"Mamy nadzieję, póki nie ma dowodów czarno na białym" - dodał.

Jak zaznaczył, "część przedsięwzięć", które podjął rząd "były i będą działaniami poufnymi". "Chciałbym prosić dziennikarzy i polityków, aby w tej sprawie powściągnąć jakiekolwiek emocje" - dodał.

"Wszystkie możliwości polityczne, operacyjne, logistyczne wykorzystaliśmy po to, żeby tej tragedii zapobiec" - podkreślił premier.

Premier Donald Tusk wyraził w sobotę "pełną solidarność" z rodziną Polaka porwanego w Pakistanie.

"Jeśli doszło do tragedii, tak jak się niestety tego wszyscy spodziewają, to będziemy z całą pewnością pamiętać o potrzebnej, koniecznej pomocy rodzinie" - powiedział premier dziennikarzom w Monachium, gdzie uczestniczył w 45. Międzynarodowej Konferencji o Bezpieczeństwie.

Jak dodał, strona polska będzie prowadzić śledztwo w tej sprawie. "Państwo polskie też będzie pamiętało o tym, żeby sprawiedliwość dosięgła tych, którzy byli sprawcami porwania i, nie daj Bóg, nieszczęśliwego finału" - powiedział Tusk.

Jego zdaniem, rząd podjął wszystkie dostępne wysiłki i użył wszystkich dostępnych metod, aby porwanego Polaka uwolnić. "Proszę wszystkich o cierpliwość. Będziemy chcieli z Ministerstwem Spraw Zagranicznych i naszymi służbami bardzo rzetelnie i odpowiedzialnie podchodzić do wszystkich sygnałów i informacji" - zapewnił szef rządu.

Jak powiedział, nie ma rządu na świecie, który płaci porywaczom okup. "Rząd który decyduje się na płacenie okupu skazuje kolejnych obywateli swojego państwa na groźbę porwania" - podkreślił premier.

Jesteśmy zszokowani informacjami medialnymi z Pakistanu o zabiciu uprowadzonego tam naszego pracownika, ale wciąż jest iskierka nadziei, że jest inaczej - powiedział dziennikarzom prezes zarządu Geofizyki Kraków Leopold Sułkowski.

Sułkowski zaznaczył, że docierające informacje o śmierci Polaka to wciąż jedynie doniesienia medialne. "Informacje te jak są słusznie określane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych jako informacje niepotwierdzone, i cóż, jeżeli tak jest, to oczywiście dzisiaj jest jeszcze iskierka nadziei, że jest inaczej" - mówił.

Sułkowski podkreślił, że Geofizyka Kraków jest w stałym kontakcie z bliskimi porwanego Polaka. "Jesteśmy z nimi w porozumieniu. Siostra porwanego miała zapewniony przez nas kontakt z psychologiem przez cały czas. (...) Dzisiaj ten kontakt jest szczególnie intensywny" - powiedział.

pap, keb