Rebelianci albańscy grożą, że zaatakują stolicę Macedonii Skopje, jeżeli do poniedziałku rano wojska rządowe nie zakończą ostrzału wiosek na północy kraju.
Wczoraj albańscy separatyści zajęli miejscowość Araczinovo, położoną kilka kilometrów od stolicy kraju - Skopje. "Sytuacja jest dramatyczna" - powiedział minister spraw wewnętrznych Ljuben Boszkovski podczas wizyty w tym rejonie. Dodał, że około tysiąca rebeliantów uzbrojonych w karabiny maszynowe i lekką artylerię "kontroluje wszystkie strategiczne punkty".
Rządowe helikoptery przelatują nisko nad ziemią i - jak zapowiedział Boszkovski - rebelianci "nie mają dokąd uciec - zostaną zniszczeni". Dodał, że wojska czekają na rozkaz rządu, aby rozpocząć wypieranie separatystów z Araczinova.
les, pap