Z czeskiego Narodowego Urzędu Bezpieczeństwa (NBU) wynoszone są tajne informacje. Podejrzanym jest prawdopodobnie agent kontrwywiadu.
Szef urzędu Tomasz Kadlec złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, czyli złamaniu ustawy o ochronie tajnych informacji po tym, jak kontrola wewnętrzna wykryła przeciek. Kadlec odmówił jednak ujawnienia, kto i komu przekazywał tajne informacje.
Czeskie media, opierając się na własnych źródłach, twierdzą, że o wynoszenie tajnych informacji z NUB jest podejrzany tajny agent kontrwywiadu cywilnego (Informacyjnej Służby Bezpieczeństwa BIS). Zatrudniony w urzędzie agent BIS miał za zadanie zbierać materiały dotyczące dyrektora bezpieczeństwa NBU Martina Hejla. Kontrwywiad podejrzewa go o to, że utrzymuje kontakty z biznesmenami mającymi związki ze światem przestępczym, co stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
nat, pap
Czeskie media, opierając się na własnych źródłach, twierdzą, że o wynoszenie tajnych informacji z NUB jest podejrzany tajny agent kontrwywiadu cywilnego (Informacyjnej Służby Bezpieczeństwa BIS). Zatrudniony w urzędzie agent BIS miał za zadanie zbierać materiały dotyczące dyrektora bezpieczeństwa NBU Martina Hejla. Kontrwywiad podejrzewa go o to, że utrzymuje kontakty z biznesmenami mającymi związki ze światem przestępczym, co stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
nat, pap