Najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei zginął w sobotę w wyniku amerykańskich i izraelskich nalotów na Teheran. Śmierć 86-letniego ajatollaha, który rządził Iranem przez ponad 36 lat, wywołała protesty na całym świecie. Przeciwnicy wojny zgromadzili się w całych Stanach Zjednoczonych, m.in. przed Białym Domem i na nowojorskim Times Square, aby wyrazić sprzeciw wobec zaangażowania wojskowego USA w regionie – podaje The Guardian.
Protesty po śmierci najwyższy przywódca Iranu. W tym kraju zginęło 20 osób
Protesty wybuchły też m.in. w Pakistanie – relacjonuje Al Jazeera. W Karaczi zginęło 10 osób, a 60 zostało rannych, w Skardu śmierć poniosło co najmniej osiem, a kolejne dwa zgony odnotowano w stolicy kraju Islamabadzie, gdzie demonstracje prowadzone głównie przez członków pakistańskiej społeczności muzułmańskiej szyitów się nasiliły. Tysiące ludzi zgromadziło się w pobliżu Czerwonej Strefy, silnie ufortyfikowanej dzielnicy.
Znajduje się w niej parlament, urzędy rządowe i ambasady zagraniczne, w tym amerykańska. Protestujący skandowali, że „opowiadający się po stronie Stanów Zjednoczonych są zdrajcami” i wzywali do „zemsty na Izraelu”. Część tłumu namawiała demonstrantów do marszu w kierunku enklawy dyplomatycznej, podczas gdy inni krzyczeli, aby zachować „dyscyplinę”.
Napięta sytuacja po śmierci Aliego Chameneiego. Próbowali wedrzeć się do ambasad USA
Pracownik jednej z szyickich partii politycznych zaznaczył, że „kilka osób celowo próbuje wykonywać prowokacyjne gesty i zmusić ludzi do zrobienia rzeczy, których nie powinni robić”. Władze zamknęły drogi prowadzące do Czerwonej Strefy, ale protestujący próbowali się przedrzeć. Siły bezpieczeństwa użyły wobec nich gazu łzawiącego i gumowych kul. Premier prowincji Sindh, w której znajduje się Karaczi, mówił o „niezwykłej tragedii” i zarządził przeprowadzenie śledztwa.
Zamieszki miały miejsce również w Gilgit-Baltistanie. W Skardu protestujący podpalili biura Grupy Obserwatorów Wojskowych ONZ w Indiach i Pakistanie. Uszkodzono również inne budynki, w tym szkołę. Władze wprowadziły trzydniową godzinę policyjną, a urzędnicy opisali sytuację jako napiętą. W mieście Lahore setki ludzi zgromadziły się przed ambasadą USA. Niektórzy próbowali wtargnąć do środka, ale policja rozproszyła ich za pomocą gazu łzawiącego.
Atak USA i Izraela na Iran. Protesty na całym świecie po śmierci ajatollaha Aliego Chameneiego
Pakistański rząd potępił wspólny atak wojskowy USA i Izraela na Iran, w wyniku którego zginął Chamenei. Skrytykował również późniejsze ataki Iranu na kraje Zatoki Perskiej. Protesty miały miejsce również w Sanie w Jemenie, gdzie demonstranci mieli ze sobą zdjęcia z wizerunkiem Chameneiego – poinformował Reuters. W Bagdadzie protestujący popierający irackie szyickie grupy zbrojne zgromadzili się w pobliżu wejścia do Zielonej Strefy i próbowali ruszyć w kierunku amerykańskiej ambasady.
Marsz protestacyjny z udziałem szyickich muzułmanek odbył się również w Śrinagar w Indiach. Szyiccy muzułmanie zgromadzili się także w New Delhi. W Bejrucie w Libanie w geście solidarności z Iranem demonstrowali zwolennicy Hezbollahu. W Ankarze i Stambule demonstranci podeptali i spalili plakat z wizerunkiem Donalda Trumpa. Marsz odbył się też w Antenach, ale miał on miejsce w związku z atakiem na Iran, a nie śmiercią Chameneiego, jak to było dotychczas. Protestowano też Paryżu i Seulu.
Czytaj też:
Znani Polacy utknęli na Bliskim Wschodzie. „Cały czas słychać wybuchy”Czytaj też:
Zaskakujące słowa Trumpa. Dokładnie powiedział ile potrwa wojna
