Iran oskarża USA i Wielką Brytanię o ingerencję

Iran oskarża USA i Wielką Brytanię o ingerencję

Władze Iranu próbują wywołać wrażenie, że powyborcze niepokoje wywołała ingerencja z zewnątrz. Prezydent Mahmud Ahmadineżad zażądał od Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, by zaprzestały ingerowania w wewnętrzne sprawy jego kraju - podała agencja Isna.
"Swoimi pochopnymi wypowiedziami z pewnością nie dostaniecie się do kręgu przyjaciół narodu irańskiego. Dlatego radzę wam, byście zmienili swoją interwencyjną postawę" - powiedział Ahmadinaeżad na spotkaniu z duchownymi i naukowcami.

Jak podała Isna, uwagi Ahmadineżada odnosiły się do prezydenta USA Baracka Obamy i brytyjskiego premiera Gordona Browna. Wcześniej  władze Iranu podały informację o aresztowaniach Mudżahedinów Ludowych, którzy - jej zdaniem - mieli przybyć z Iraku, gdzie byli jakoby wyszkoleni przez Brytyjczyków.

Stały korespondent BBC w Iranie Jon Leyne otrzymał od władz irańskich polecenie opuszczenia kraju w ciągu 24 godzin za "popieranie" protestujących - podała zbliżona do rządu agencja Fars. Agencji AFP nie udało się na razie uzyskać potwierdzenia tego faktu w biurze BBC w Teheranie.

Władze irańskie od kilku dni oskarżają BBC oraz inne niesprecyzowane media zachodnie o popieranie protestów przeciwko reelekcji prezydenta Mahmuda Ahmadineżada.

Wielka Brytania odrzuciła zarzuty dotyczące jej ingerencji. "Wielka Brytania kategorycznie stoi na stanowisku, że to do narodu irańskiego należy zadanie wyboru własnego rządu" - oświadczył szef brytyjskiej dyplomacji David Miliband.

Obama wezwał w sobotę irańskie władze, by "zaprzestały brutalnego i niesprawiedliwego traktowania własnego narodu". W sobotę, ósmego dnia protestów przeciwko wynikom wyborów prezydenckich z 12 czerwca, doszło w Teheranie do starć między policją a zwolennikami pokonanego Mir-Hosejna Musawiego. "Irański rząd musi zrozumieć, że świat patrzy. Opłakujemy każde niewinne życie, które zostało unicestwione" - podkreślił Obama.

pap, em

Czytaj także

 0

Czytaj także