"Buty al-Zeidiego były odpowiednim pożegnaniem dokonań Busha w Iraku - uważa jeden z irackich parlamentarzystów sunnickich. - Jego działanie odzwierciedlały prawdziwe odczucia mieszkańców Iraku. Jego gniew wobec Busha wynikał z cierpienia jego rodaków".
Dziennikarz przebywał w areszcie od czasu napaści, do której doszło 14 grudnia 2008 roku podczas wspólnej konferencji prasowej amerykańskiego prezydenta i premiera Iraku Nuriego al-Malikiego. Nikomu nic się nie stało w wyniku ataku, choć Bush musiał się uchylać przed lecącymi w jego kierunku butami.
"To pożegnalny pocałunek dla ciebie, ty psie! To za wdowy, za sieroty i wszystkich, którzy zginęli w Iraku" - krzyczał dziennikarz do Busha po arabsku.
Trzy miesiące wcześniej
Obrońca al-Zeidiego poinformował, że za dobre sprawowanie zostanie on wypuszczony 14 września - trzy miesiące przed czasem. Pierwotnie dziennikarza skazano na trzy lata więzienia, ponieważ nie przyznawał się do napaści na zagranicznego przywódcę. Sąd zmniejszył wyrok do roku, gdyż al-Zeidi nie był wcześniej karany.