Administracja Trumpa wywiera presję na Zełenskim. Prezydent Ukrainy dostał ultimatum

Administracja Trumpa wywiera presję na Zełenskim. Prezydent Ukrainy dostał ultimatum

Wołodymyr Zełenski
Wołodymyr Zełenski Źródło: president.gov.ua
USA naciskają na Ukrainę, aby przeprowadziła wybory i referendum ws. porozumienia pokojowego do 15 maja. W przeciwnym wypadku Wołodymyr Zełenski ryzykuje utratę gwarancji bezpieczeństwa. Biały Dom chce się potem skupić na listopadowych wyborach uzupełniających.

Ukraina rozpoczęła planowanie wyborów prezydenckich wraz z referendum ws. porozumienia pokojowego z Rosją, po tym, jak administracja Donalda Trumpa wywarła presję na Kijów, aby przeprowadził oba głosowania do 15 maja – poinformowało Financial Times. W przeciwnym razie Ukraina ryzykuje utratę proponowanych gwarancji bezpieczeństwa ze strony USA. Biały Dom ma naciskać na Kijów, aby wiosną zakończył negocjacje pokojowe z Rosją.

Wołodymyr Zełenski powiedział w piątek dziennikarzom, że Stany Zjednoczone chcą, aby do czerwca podpisano wszystkie dokumenty i wojna się skończyła. Wszystko po to, aby Biały Dom mógł skupić na listopadowych wyborach uzupełniających w USA. Waszyngton ma się również domagać „jasnego harmonogramu”. Ogłoszenie planu wyborów prezydenckich i referendum ma nastąpić 24 lutego, w czwartą rocznicę rosyjskiej inwazji.

Zełenski z ważnym ogłoszeniem w rocznicę rosyjskiej inwazji? „To całkowicie bezprecedensowe”

Zgodnie z roboczym harmonogramem ukraiński parlament spędziłby marzec i kwiecień na opracowywaniu zmian prawnych niezbędnych do umożliwienia głosowania w warunkach wojennych. Wszystko przez to, że konstytucja Ukrainy zabrania przeprowadzania wyborów prezydenckich, parlamentarnych czy lokalnych podczas trwania stanu wojennego. Według ukraińskich ekspertów pół roku to minimum na przygotowanie wyborów. Sprawa ma charakter „bezprecedensowy”.

Do tego dochodzi kwestia zawieszenia broni, bez którego Rosja mogłaby łatwo zakłócić przebieg głosowania. Rosyjskie drony byłyby bowiem zagrożeniem dla lokali wyborczych. Ukraińscy i zachodni urzędnicy twierdzą jednak, że zarówno harmonogram, jak i ultimatum USA prawdopodobnie nie zostaną dotrzymane, bo zależą one od kilku czynników, w tym od postępów w negocjacjach pokojowych z Władimirem Putinem, czy ataków na infrastrukturę krytyczną Ukrainy.

Czytaj też:
Skandaliczne słowa dyrektora ukraińskiego IPN. „W Polsce muszą oburzać”
Czytaj też:
Ambasada Ukrainy zareagowała na materiał Kanału Zero. „Mapa niezgodna z prawem”

Źródło: Financial Times