Władze Londynu: Polacy, ulice miasta to nie toaleta

Władze Londynu: Polacy, ulice miasta to nie toaleta

Dodano:   /  Zmieniono: 
W pobliżu londyńskiego dworca Victoria pojawiły się tabliczki informujące o absolutnym zakazie załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych na ulicy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że na tabliczkach umieszczono napisy w języku... polskim.
"Używanie miejsc publicznych jako toalety w obrębie Westminsteru jest przestępstwem" - głosi pierwsze zdanie komunikatu. Dalej autorzy straszą "ukrytą kamerą" i grzywną w wysokości do 500 funtów. Te wiadomości również podane są w języku polskim - co więcej tabliczka informuje nawet o tym, że 500 funtów to w przeliczeniu na polską walutę 2862 zł.

Dlaczego po polsku?

Tabliczki oburzyły przedstawicieli miejscowej Polonii. Mieszkający w Londynie Andrzej Tutkaj przyznaje, że dworzec Victoria jest popularny wśród polskich emigrantów m.in. dlatego, że stąd wyruszają autobusy jadące do naszego kraju, ale zaznacza równocześnie, że z dworca korzystają również przedstawiciele innych nacji. - Dlaczego więc informacja jest tylko po polsku? - oburza się Tutkaj, który zapowiada, że organizacje polonijne wystąpią do władz miasta o usunięcie tabliczek.

Tabliczki są skuteczne

Co na to władze dzielnicy Westminster z inicjatywy, których na dworcu Victoria pojawiły się nietypowe ostrzeżenia? - Tabliczki zostały przykręcone, po tym jak otrzymaliśmy wiele zgłoszeń od okolicznych mieszkańców, którzy mówili, że niektóre osoby załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne na ulicy - wyjaśnia rzeczniczka, Emma Germain. Germain podkreśla, że pojawienie się znaku przyniosło oczekiwany efekt: - Po przykręceniu tabliczek nie mamy już podobnych zgłoszeń.

"Gazeta Wyborcza", arb