Masakra w Gwinei: 9 osób nie żyje, 20 zostało rannych

Masakra w Gwinei: 9 osób nie żyje, 20 zostało rannych

Dodano:   /  Zmieniono: 
Co najmniej 9 osób zginęło w Gwinei a co najmniej 20 zostało rannych, kiedy tamtejsze siły bezpieczeństwa ostrzelały z ostrej amunicji tysiące ludzi protestujących przeciwko kandydowaniu w wyborach prezydenckich kapitana Moussy Dadisa Camary, który przejął władzę w wyniku zamachu stanu w 2008 roku.
Władze aresztowały też kilku ważniejszych członków opozycji, w tym Cellou Dalein Diallo, przywódcę Związku Sił Demokratycznych Gwinei (UFDG). Demonstranci podpalili posterunek policji, przejęli kilka radiowozów i schwytali co najmniej jednego funkcjonariusza. Pomimo że Camara formalnie nie ogłosił jeszcze swojej decyzji, w prywatnych rozmowach powiedział dyplomatom, że ma zamiar ubiegać się o urząd prezydenta.

Wszyscy przeciw uzurpatorowi

Koalicja kilku partii opozycyjnych prowadzi kampanię przeciwko kandydaturze oficera. Zamierzała zorganizować wiec protestacyjny na jedynm ze stadionów w stolicy kraju. Władze zakazały demonstracji, jednak tysiące ludzi i tak wyszło na ulice i próbowało przedostać się na stadion. - Wszystkie partie polityczne połączyły się w jednym celu - oświadczył jeden z zachodnich dyplomatów. Dodał, że według nieoficjalnych danych zginąć mogło nawet 50 osób.

Od bohatera do wroga

Camara przejął władzę po śmierci prezydenta Lansana Conte w grudniu 2008 roku. Początkowo cieszył się poparciem znacznej części społeczeństwa, oczekującego zmian po latach rządów Conte, które wpędziły bogaty w zasoby mineralne kraj w trudności gospodarcze. Jednak jego zachowanie, ataki na byłych sprzymierzeńców w armii oraz podejrzenia, że wystartuje w wyborach w 2010 roku, wywołały sprzeciw.

Wielu mieszkańców Gwinei obawiało się, że w poniedziałek dojdzie do użycia siły i w niedzielę wieczorem zaopatrywało się w prowiant na wypadek, gdyby niepokoje miały potrwać kilka dni. Podczas tygodniowych protestów przeciwko Conte w 2007 roku zginęło 130 osób.

PAP, arb