Wiceszef służb specjalnych Ukrainy miał fałszywy dyplom

Wiceszef służb specjalnych Ukrainy miał fałszywy dyplom

Wiceszef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Andrij Kysłynski, do niedawna jeden z zastępców szefa kancelarii prezydenta Wiktora Juszczenki, stracił stanowisko w związku z fałszywym dyplomem ukończenia studiów, którym się posługiwał.
Dekret o jego zwolnieniu Juszczenko podpisał we wtorek wieczorem.

Wcześniej powołana przez premier Julię Tymoszenko grupa robocza ukraińskiego Ministerstwa Oświaty ustaliła, że wbrew temu, co napisane jest w dyplomie Kysłynskiego, nie studiował on w Uniwersytecie im. Tarasa Szewczenki w Kijowie, ani nie otrzymał świadectwa jego ukończenia.

Oznacza to, że wiceszef SBU nie spełniał warunków niezbędnych do wykonywania dotychczasowej funkcji, ani do pracy na wysokim stanowisku w kancelarii prezydenckiej.

Kysłynski utrzymuje, że jego dyplom ukończenia studiów jest prawdziwy.

"Nie lubię opowiadać o swoich czasach studenckich. Mam do tego podstawy. Są to moje sprawy osobiste" - skwitował w rozmowie z agencją informacyjną Unian.

Zdaniem byłego już wiceszefa SBU, atak na jego osobę to polityczna zemsta premier Julii Tymoszenko.

Tymczasem to właśnie dzięki szefowej rządu Kysłynski stał się na Ukrainie osobą rozpoznawalną.

Niepozorny urzędnik kancelarii Juszczenki, jeden z wielu zastępców jej ówczesnego szefa Wiktora Bałohy, zasłynął w sierpniu ub.r., gdy oskarżył Tymoszenko o zdradę stanu i działanie na rzecz Moskwy.

Zarzuty te padły, kiedy Tymoszenko w żaden sposób nie wypowiedziała się w sprawie konfliktu rosyjsko-gruzińskiego. Skonfliktowany z panią premier prezydent Juszczenko w sporze tym jednoznacznie stanął po stronie Tbilisi.

"Kierownictwo polityczne Rosji ze szczególną uwagą rozpatruje poparcie Tymoszenko w wyborach prezydenckich na Ukrainie (w styczniu 2010 r.) po zrealizowaniu umowy dotyczącej pasywnego stanowiska pani premier oraz jej siły politycznej w konflikcie z Gruzją" - mówił wtedy Kysłynski.

Jak wyjaśniał, Moskwa wydzieliła już na wsparcie Tymoszenko blisko 1 mld dolarów. Koordynacją projektu "Wybory 2010", którego celem jest promowanie szefowej rządu w wyborach prezydenckich, będzie zajmować się centrum ulokowane w Moskwie. Kieruje nim Wiktor Medwedczuk, szef administracji prezydenckiej za prezydentury Leonida Kuczmy - kontynuował.

Po tym wystąpieniu krytykowanie Tymoszenko stało się główną i jedyną specjalnością Kysłynskiego w kancelarii Juszczenki. Jego konferencje prasowe poświęcone były wyłącznie jej działaniom.

W czerwcu, po rozstaniu Juszczenki z Bałohą, Kysłynski pożegnał się z aparatem prezydenckim i został skierowany do SBU. Otrzymał tam stanowisko zastępcy szefa tej struktury.

Po opublikowaniu wniosków o podrobionym dyplomie ukończenia studiów z biografii Kysłynskiego wynika, że jest on absolwentem technikum górniczego w mieście Krasnyj Łucz w obwodzie ługańskim na wschodniej Ukrainie.

pap, keb

Czytaj także

 0