Bezczynne służby śledcze?

Bezczynne służby śledcze?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Amerykańskie służby wywiadowcze otrzymały przed zamachami w USA informacje o zwolennikach Osamy bin Ladena w tym kraju, lecz nie podjęły żadnych działań.
Według dziennika "Washington Post" powodem był brak komunikacji między CIA (Centralna Agencja Wywiadowcza) i FBI (Federalne Biuro Śledcze), brak wystarczającej liczby tłumaczy, zwłaszcza języka arabskiego, poświęcanie zbyt małej uwagi analizie otrzymywanych informacji oraz używanie przestarzałego sprzętu.
"W ciągu minionych dwóch lat CIA przekazała FBI nazwiska kilkuset podejrzanych o współpracę z Osamą bin Ladenem, którzy -według CIA - albo znajdowali się w USA, albo udawali się do Stanów Zjednoczonych" - pisze "Washingtron Post".
Depesza z 23 sierpnia zawiera nazwiska dwóch z nich: Khalida Al-Midhara i Nawaqa Alhazmi. FBI poszukiwała obu w celu przesłuchania, ale nie zdążyła ich zlokalizować, zanim wsiedli do samolotu, który uderzył w Pentagon.
Budżet FBI na walkę z terroryzmem, która oficjalnie jest głównym celem Biura, w ciągu minionych 10 lat został potrojony, a liczba agentów mających zdobywać informacje wzrosła pięciokrotnie. Lecz "FBI nawet gdy ma informacje, nie wie dokładnie, co robić" - podsumowuje "Wahington Post".
nat, pap