Przewodniczący amerykańskiego Kolegium Szefów Sztabów admirał Michael Mullen spotkał się w poniedziałek z oddziałami marynarki wojennej i piechoty morskiej, które w wyniku decyzji Baracka Obamy za kilka tygodni wyruszą do Afganistanu. Żołnierze ci należą do pierwszej tury z trzydziestu tysięcy dodatkowych oddziałów, które pojadą na afgański front. Podczas spotkania zwierzchnik wojska motywował żołnierzy i nawoływał, że należy jak najszybciej rozwinąć Afgańskie Siły Obrony Narodowej.
Admirał Mullen odniósł się też do podanej przez prezydenta Obamę daty rozpoczęcia wycofywania oddziałów w lipcu 2011 roku: - Pomiędzy teraźniejszością i tą chwilą jest jeszcze dużo czasu - stwierdził. Dodał też, że popiera prezydencką decyzję, bo zmusi ona afgański rząd do intensywnej pracy nad zbudowaniem bezpiecznego kraju. Na pytanie jednego z szeregowych żołnierzy o to, czy naprawdę myśli, że trzydzieści tysięcy dodatkowych oddziałów wystarczy, Mullen odpowiedział: - Tak. Nie powinniśmy zapominać, że są z nami w Afganistanie jeszcze czterdzieści dwa inne kraje. To będzie rozwiązane z regionalnej perspektywy. Myślę, że to najlepsza szansa jaką mamy. Teraz to tylko od nas zależy, od was i ode mnie, aby ją dobrze wykorzystać.
Ostatecznie Admirał Mullen zakończył spotkanie z żołnierzami zapewniając ich, że jednym ze sposobów, by najlepiej przygotować się do misji jest spędzenie dodatkowego czasu ucząc się o kulturze Afganistanu: - Potrzebujemy, i tu nie żartuję, by dużo ludzi zrozumiało tą kulturę. Spędźcie nad tym dodatkowy czas, bo wasza misja jest bezwzględnie decydująca.
Navy Times, KK
Ostatecznie Admirał Mullen zakończył spotkanie z żołnierzami zapewniając ich, że jednym ze sposobów, by najlepiej przygotować się do misji jest spędzenie dodatkowego czasu ucząc się o kulturze Afganistanu: - Potrzebujemy, i tu nie żartuję, by dużo ludzi zrozumiało tą kulturę. Spędźcie nad tym dodatkowy czas, bo wasza misja jest bezwzględnie decydująca.
Navy Times, KK