Wulkan Mayon straszy filipińczyków

Wulkan Mayon straszy filipińczyków

Władze Filipin zaczęły ewakuację blisko 50,000 osób, które żyją u podnóża najaktywniejszego wulkanu na wyspie. Z wierzchołka wulkanu Mayon zaczęła płynąć lawa, a na niebie pojawia się coraz ciemniejsza chmura pyłu.
Filipiński Instytut Wulkanologii i Sejsmologii ogłosił dziś nad ranem podniesienie poziomu zagrożenia do 3. - Oznacza to, że erupcja może nastąpić na przestrzeni czasu od kilku tygodni do kilku dni - powiedział naukowiec Alex Baloloy. Dodał on także, że sejsmograf odnotował 83 trzęsienia ziemi, większość z nich została spowodowana przez spadające odłamki skalne.

Mieszkańcy prowincji Albay, znajdującej się niecałe 500km od stolicy kraju, Manili zbierają się w okolicznych miastach, aby choć przez chwilę popatrzeć na lawę spływającą po zboczu Mayon. Wulkan znajdujący się na wysokości 2464 m n.p.m. wybuchał aż 49 razy od momentu pierwszej udokumentowanej erupcji w roku 1616.

Gubernator prowincji, Joey Salceda zarządził obowiązkową ewakuację dla mieszkańców 45 miasteczek, położonych w promieniu 6 kilometrów od wulkanu. Jak podały władze, 9,946 rodzin ma zostać przetransportowanych w bezpieczniejsze miejsce w ciągu najbliższych 72 godzin.

Najtragiczniejszy w skutkach wybuch wulkanu Mayon miał miejsce w roku 1814, zginęło wtedy ponad 1200 osób, a kilka miast uległo całkowitemu zniszczeniu. Ostatnia erupcja wulkanu miała miejsce w roku 1993.

cnn, pw

Czytaj także

 0