Putin ujął się za obrońcami praw człowieka na Kaukazie

Putin ujął się za obrońcami praw człowieka na Kaukazie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Premier Rosji Władimir Putin wezwał w sobotę władze regionalne na Północnym Kaukazie do zapewnienia organizacjom broniącym praw człowieka normalnych warunków do pracy. Putin mówił o tym podczas narady poświęconej rozwojowi tego regionu, którą zwołał w Piatigorsku, stolicy nowo utworzonego Północnokaukaskiego Okręgu Federalnego.
"Proszę przedstawicieli władz regionalnych i lokalnych, a także organy ochrony prawa o uczynienie wszystkiego dla zapewnienia normalnych warunków do pracy organizacjom broniącym praw człowieka na Kaukazie" - powiedział szef rosyjskiego rządu. Zaznaczył, iż chodzi o organizacje "funkcjonujące w ramach obowiązującego prawa".

Na Północnym Kaukazie, przede wszystkim w Czeczenii, często dochodzi do ataków na aktywistów organizacji pozarządowych. W 2009 roku uprowadzona i zamordowana została Natalia Estemirowa, przedstawicielka stowarzyszenia Memoriał w Czeczenii. Taki sam los spotkał szefową działającej w tej republice organizacji "Spasiom pokolenije" (Uratujmy pokolenie) Zaremę Sadułajewą i jej męża Alika Dżabraiłowa.

Sprawiło to, że z Czeczenii wycofały się niektóry międzynarodowe organizacje charytatywne i rosyjskie organizacje broniące praw człowieka.

W miniony wtorek prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zdecydował o utworzeniu z republik i regionów Północnego Kaukazu ósmego okręgu federalnego - Północnokaukaskiego. W jego skład weszły republiki: Czeczenia, Dagestan, Inguszetia, Kabardo-Bałkaria, Karaczajo-Czerkiesja i Północna Osetia, a także Kraj Stawropolski.

Na swojego przedstawiciela w nowym okręgu Miedwiediew wyznaczył Aleksandra Chłoponina, dotychczasowego gubernatora Kraju Krasnojarskiego, na Syberii. Jednocześnie prezydent powołał go na stanowisko wicepremiera.

Putin polecił w sobotę Chłoponinowi koordynowanie wszystkich projektów związanych z rozwojem regionu. Za najważniejsze zadanie premier uznał zwalczenie wysokiego bezrobocia na Północnym Kaukazie. "Wysokie bezrobocie dyskredytuje władzę, powoduje napięcie społeczne i tworzy grunt dla ekstremistycznych nastrojów" - powiedział.

Szef rządu przyznał, że tworzenie warunków dla aktywnego wzrostu gospodarczego może okazać się tak samo trudne, jak walka z terroryzmem. "Mam na myśli korupcję, nieład, biedę, bezrobocie, niemrawość władzy i wszystko to, co dzisiaj przeszkadza normalnemu życiu na Północnym Kaukazie" - wyjaśnił.

PAP, dar