Amerykanie oburzeni. "Izrael nas obraził"

Amerykanie oburzeni. "Izrael nas obraził"

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Najbliżsi współpracownicy prezydenta USA Baracka Obamy w ostrych słowach skrytykowali Izrael za plany rozbudowy osiedla żydowskiego we wschodniej Jerozolimie, ogłoszone w dodatku w czasie wizyty w Izraelu wiceprezydenta Joe Bidena.
Występujący w niedzielnych programach telewizyjnych główny doradca polityczny prezydenta David Axelrod nazwał posunięcie Izraela "obrazą" i "afrontem" wobec USA. Podkreślił też, że zaszkodzi ono staraniom o wznowienie procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie. - Był to afront i obraza, ale najważniejsze, że podważone zostały bardzo trudne wysiłki na rzecz zaprowadzenia pokoju w tym regionie - powiedział Axelrod w programie telewizji NBC "Meet the Press". - Rozpoczęliśmy właśnie rozmowy, wahadłową dyplomację między Palestyńczykami a Izraelczykami, i ten komunikat następujący w takim momencie jest bardzo destrukcyjny - dodał.

Izraelski premier Benjamin Netanjahu przeprosił USA i powiedział, że ogłoszenie budowy osiedla w czasie wizyty Bidena było niefortunnym zbiegiem okoliczności. Axelrod odrzucił jednak taką interpretację. W programie telewizji ABC News "This Week" doradca Obamy zasugerował, że decyzja Izraela "była obliczona na wykolejenie" rozmów pokojowych z Palestyńczykami. Dodał, że ponieważ Izrael jest specjalnym sojusznikiem "z tego szczególnego powodu nie należało się tak zachować".

Nieco bardziej dyplomatyczny był rzecznik Białego Domu Robert Gibbs, który w wywiadzie dla telewizji Fox News powiedział, że przeprosiny Netanjahu są "dobrym początkiem", ale Izrael powinien pójść jeszcze dalej. - Myślę, że jeszcze lepszym początkiem byłoby przyjść do stołu rozmów z konstruktywnymi pomysłami na dialog zaufania na temat posunięcia do przodu procesu pokojowego - oświadczył.

Powodem amerykańskiej krytyki jest decyzja Izraela o budowie 1600 domów dla Żydów we wschodniej Jerozolimie w okresie zadeklarowanego przez rząd izraelski zamrożenia budowy osiedli na ziemiach okupowanych.

PAP, arb
+
 3

Czytaj także