Polskie nazwy na litewskich ulicach

Polskie nazwy na litewskich ulicach

Dodano:   /  Zmieniono: 
Walka z tablicami z polskimi obok litewskich nazwami ulic na Wileńszczyźnie trwa już od ponad dziesięciu lat, ale liczba tablic nie zmniejsza się, lecz wzrasta - powiedział kierownik litewskiej Państwowej Inspekcji Językowej Donatas Smalinskas.

- Zrobiliśmy wszystko. Były nakazy zdjęcia tablic. Odbyły się rozprawy sądowe, potwierdzające, że nakazy te są zgodne z prawem. Zasądzono grzywny za niezdejmowanie tablic polskich. Grzywny zapłacono, a tablice wiszą. Nasze decyzje są ignorowane - oświadczył Smalinskas. Pierwsze żądanie usunięcia tablic z polskimi nazwami ulic dotyczyło podwileńskiej miejscowości Suderwa. W 1999 roku zażądała tego Państwowa Inspekcja Językowa. Tablic jednak nie usunięto.

Przed dwoma laty walkę z polskimi tablicami rozpoczął przedstawiciel rządu na okręg wileński Jurgis Jurkeviczius. Chociaż obecność tablic z polskimi nazwami obok litewskich na Wileńszczyźnie, którą w większości zamieszkują Polacy, jest raczej powszechna, Jurkeviczius zażądał usunięcia tablic tylko z czterech ulic w rejonie wileńskim i w kilku miejscowościach rejonu solecznickiego. Samorząd rejonu wileńskiego na początku bieżącego roku usunął tablice. Samorząd rejonu solecznickiego powiedział, że tego nie zrobi.

- Nie ja je zawieszałem, nie ja je będę zdejmował - oznajmił pod koniec ubiegłego roku kierownik administracji samorządu rejonu solecznickiego Bolesław Daszkiewicz. Za niepodporządkowanie się nakazowi zapłacił już grzywnę w wysokości 400 litów i teraz oczekuje na kolejną decyzję sądu w tej sprawie. Tablice z polskimi nazwami ulic są umieszczone głównie na domach prywatnych, których właściciele kategorycznie odmawiają ich zdejmowania.

Państwowa Inspekcja Językowa zapowiedziała już, że zażąda usunięcia polskich nazw miejscowości z autobusów. Właściciel jednej z firm przewozowych Zygmund Marcinkiewicz oświadczył, że tego nie zrobi, bo ma podpisy ponad 1000 osób z prośbą, by polskie nazwy były. - A jeżeli Litwini nadal będą nas prześladowali, zwrócę się do Strasburga - powiedział Marcinkiewicz litewskim mediom. Kierownik Państwowej Inspekcji Językowej Donatas Smalinskas przyznaje, że walka z polskimi nazwami ulic i miejscowości jest bezskuteczna. Jego zdaniem "należy ten problem rozstrzygać nie na poziomie inspekcji, lecz na poziomie państwowym" z uwzględnieniem faktu, że w Polsce, w miejscowościach, w których większość stanowią Litwini, nazwy są w dwóch językach.

Zgodnie z Europejską Kartą Samorządową, którą Litwa podpisała i ratyfikowała, a także litewską ustawą o mniejszościach narodowych, na terenach zwarcie zamieszkanych przez mniejszość narodową ma ona prawo do napisów informacyjnych w swoim języku. Jest to jednak sprzeczne z litewską ustawą o języku państwowym.

PAP, arb

 0

Czytaj także