Obama chce "skopać komuś tyłek"

Obama chce "skopać komuś tyłek"

Dodano:   /  Zmieniono: 1
fot. Wikipedia
Amerykański prezydent nieczęsto publicznie mówi o „skopaniu komuś tyłka”. Jednak ostatnie wydarzenia związane z wyciekiem ropy w Zatoce Meksykańskiej tak rozzłościły Baracka Obamę, że we wtorkowym programie amerykańskiej telewizji NBC „Today Show” użył tak dosadnego sformułowania.
„Nie siedziałem rozmawiając z ekspertami tylko dlatego, że było to uniwersyteckie seminarium. Rozmawiałem z tymi facetami, bo oni potencjalnie mają najlepsze odpowiedzi, żebym wiedział komu skopać tyłek " - powiedział Obama prowadzącemu wywiad Mattowi Lauerowi. Należy jednak zauważyć, że dziennikarz nieco sprowokował takie sformułowanie sposobem, w jaki zadał pytanie. Lauer zapytał Obamę czy „wyluzowany” prezydent będzie wystarczająco twardy i „skopie komuś tyłek”.
 
Obama odpowiedział, że jego wytworzony przez media wizerunek prezydenta nierobiącego wystarczająco dużo jest frustrujący także dla mieszkańców Zatoki Meksykańskiej. Dodał też, że odwiedził zatokę już 2 maja, podczas gdy „gadające głowy" nie miały jeszcze pojęcia jak wielki był rozmiar katastrofy.
 
W innej części wywiadu dla stacji NBC Obama powiedział, że gdyby mógł to by zwolnił prezesa BP Tony'ego Haywarda za niektóre jego komentarze, takie jak to, że chce „z powrotem swoje życie". - Nie pracowałby dla mnie po żadnej z tych wypowiedzi - powiedział amerykański prezydent dodając, że nie spotkał się z Haywardem, bo nie byłoby to nic warte.
 
„Z mojego doświadczenia wynika, że jak rozmawiam z facetem takim jak prezes BP, to on mi powie same właściwe rzeczy. Nie interesują mnie słowa. Interesują mnie czyny" - zakończył Obama.
 
USA Today, KK
 1

Czytaj także