Orban nie chce paramilitarnej Gwardii Narodowej

Orban nie chce paramilitarnej Gwardii Narodowej

fot. Wikipedia
Premier Węgier Viktor Orban opowiedział się w czwartek za delegalizacją Gwardii Węgierskiej, paramilitarnej formacji skrajnej prawicy, popieranej przez ultraprawicową partię Jobbik. Orban uważa Gwardię za czynnik destabilizacyjny w kraju.

Gwardia została założona w 2006 roku przez Jobbik (Ruch na rzecz Lepszych Węgier). Licząca 2500 członków organizacja została oficjalnie zdelegalizowana w grudniu ubiegłego roku przez węgierski Sąd Najwyższy. Gwardziści nie przyjęli tego werdyktu do wiadomości i jedynie zmienili nazwę na Węgierska Gwardia Narodowa. Nadal paradują po kraju w czarnych mundurach z pasiastymi emblematami Arpadów, które nosili węgierscy faszyści z Partii Strzałokrzyżowców, rządzący krajem pod koniec II wojny światowej.

Po spotkaniu z parlamentarzystami partii Jobbik premier Orban powiedział, że sprzeciwia się filozofii głoszonej przez Gwardię. Dodał, że nie zaakceptuje formacji pod zmienioną nazwą, która stawia wyzwania monopolowi państwa na utrzymanie porządku.

Gwardziści opowiadają się za ochroną mniejszości narodowych poza granicami kraju. Domagają się również rewizji granic - anulowania traktatu z Trianon, który odebrał Węgrom po I wojnie światowej większość terytoriów. Na ich ataki narażona też jest mniejszość romska, której odmawiają przyznania tych samych praw co Węgrom.

W kwietniowych wyborach parlamentarnych centroprawicowa partia Orbana - Fidesz zdobyła dwie trzecie miejsc w parlamencie - 263 mandaty, a Jobbik - 47 mandatów.

PP / PAP

Czytaj także

 0