Dwa tygodnie temu "profil" opublikował tłumaczenie domniemanych oryginalnych dokumentów, według których w dniach od 3 do 6 maja 2002 roku Haider i inny działacz jego partii Ewald Stadler bawili z wizytą u Saddama Husajna, od którego otrzymali wielomilionową kwotę. W najnowszym wydaniu tygodnika pojawiło się kolejne tłumaczenie oryginalnego dokumentu również z błędną datą, tym razem 11 do 13 lutego 2002, jak też rzekomy oryginalny dokument również z fałszywą datą. Szef działu gospodarczego "profila" Michael Nikbaksh oświadczył, że wcześniej opublikowany materiał był "dokumentem na bazie tłumaczenia". Fakt znalezienia się w rzekomych oryginałach błędnych dat tygodnik tłumaczy w następujący sposób: "Arabskie dossier sporządzono po sześciu latach i po wojnie. Jest całkiem możliwe, że z uwagi na częstotliwość wizyt Haidera - w 2002 roku był on w Bagdadzie łącznie trzy razy - Irakijczycy stracili rozeznanie i pomieszali daty".
Sekretarz generalny kierowanej do śmierci przez Haidera partii Sojusz Przyszłość Austrii Christian Ebner wyraził przekonanie, że opublikowane w "profilu" dossier jest sfałszowane i zapowiedział zwrócenie się w tej sprawie do austriackiej rady prasowej. Ebner zaznaczył, że między dwoma opublikowanymi wersjami dokumentu istnieją różnice, a on sam podziela podejrzenie, że tygodnik "nie przeprowadził tutaj dziennikarskiego śledztwa, lecz dokonał manipulacji".
PAP, arb