- Jednym z powodów wycofania amerykańskich wojsk z Iraku są problemy wewnętrzne i koszty wojny - ocenia wydawca miesięcznika "Raport - Wojsko Technika Obronność" Wojciech Łuczak.
- Stany Zjednoczone mają dużo problemów we własnym kraju. Prezydent Obama zdaje sobie sprawę, że trzy główne problemy zagraniczne - Afganistan, Irak i Iran - są zbyt wielkim obciążeniem finansowym, by te operacje można było prowadzić równolegle - powiedział Łuczak. - Problemy wewnętrzne narastają, jednym z nich jest fatalna jakość infrastruktury, zwłaszcza na południu. Dekoniunktura może się zakończyć kolejnym kryzysem czy też kolejną fazą obecnego kryzysu - podkreślił.
Zdaniem Łuczaka, "skrócenie frontu" jest istotne, by nie wydawać tak ogromnych sum. Wydawca "Raportu" przypomniał, że przed kilku laty, w szczytowym okresie zaangażowania w Iraku - gdzie wybuchło powstanie sadrystów - i w Afganistanie, USA wydawały na obie te wojny 3-5 mld dolarów dziennie. - Kto to wytrzyma - spytał retorycznie.
We wtorek wieczorem czasu lokalnego prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama ogłosił zakończenie operacji bojowych USA w Iraku, od tej pory amerykańskie zaangażowanie ma mieć charakter doradczy, a nie bojowy. Ze 170 tys. w 2007 roku w Iraku pozostało 50 tys. amerykańskich wojskowych, których zadaniem jest wspieranie sił irackich.
W swoim przemówieniu Obama mówił o kosztach wojny, które przyczyniły się do recesji i o płynącej z działań w Iraku nauce, że znaczenie Ameryki w świecie nie może zależeć wyłącznie od siły militarnej.PAP, ps