Zakajew nie może wrócić do Polski, bo... nie ma dokumentu podróży

Zakajew nie może wrócić do Polski, bo... nie ma dokumentu podróży

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Szef rządu emigracyjnego Czeczenii Ahmed Zakajew musi wystąpić do władz brytyjskich o nowy dokument podróży, jeśli chce znów ubiegać się o wizę do Polski - powiedział rzecznik ambasady RP w Londynie. Dodał, że na obecny dokument jej nie otrzyma. Ponowny przyjazd Zakajewa do Polski może być potrzebny w związku z postępowaniem prokuratorskim przeciwko niemu wszczętym w reakcji na międzynarodowy list gończy Interpolu wystosowany na wniosek Rosji. Prokuratura nie sygnalizowała dotychczas, że znów chce go przesłuchać, ale Zakajew liczy się z tym, że zostanie przez nią wezwany do złożenia dodatkowych wyjaśnień.
Polskie władze prokuratorskie otrzymały formalny rosyjski wniosek o ekstradycję Zakajewa, w którym Rosja oskarża go o terroryzm. Zakajew stanowczo zaprzecza tym zarzutom. Twierdzi, że jest liderem umiarkowanej, demokratycznej frakcji czeczeńskiej. Zakajew po przyjeździe do Polski chciał zgłosić się do prokuratury w Warszawie, ale wcześniej został zatrzymany przez policję na podstawie listu gończego Interpolu. Tego samego dnia zwolniono go na mocy orzeczenia sądu, dzięki czemu mógł wziąć udział w czeczeńskim kongresie w Pułtusku. Prokuratura mimo zwolnienia Czeczena nie umorzyła postępowania przeciw Zakajewowi.

O nowy dokument podróży Zakajew zgodnie z procedurą musi wystąpić do władz brytyjskich, które przyznały mu azyl polityczny w listopadzie 2003 roku. Według rzecznika ambasady RP sugerowane przez Zakajewa przedłużenie wystawionej mu uprzednio polskiej wizy, na którą przyjechał na Światowy Kongres Narodu Czeczeńskiego, nie wchodzi w grę. - W jego dokumencie podróży nie ma wolnych stron. Nie da się naklejać nowej wizy na starą. Musi wystąpić o nowy dokument do władz, które mu wystawiły stary - wyjaśnił rzecznik. Dodał, że wystawienie Zakajewowi wizy na osobnym blankiecie nie wchodzi w grę, ponieważ ten typ wizy wystawiany jest tylko osobom, których dokument podróży nie jest przez polskie władze uznawany, a nie ma przeszkód, by taka osoba mogła do Polski przyjechać. Dokument podróży brytyjskiego Home Office jest w Polsce uznawany.

Sam Zakajew sugerował, że mógłby przyjechać do Polski, gdyby polskie MSZ przedłużyło mu wizę, na którą wjechał do Polski w ubiegłym tygodniu. Rzecznik ambasady RP stanowczo zaznaczył, że nie jest to możliwe. Zapewnił też, że twierdzenia Zakajewa, jakoby stawił się on osobiście w ambasadzie, nie są prawdziwe. Do ambasady telefonował jego syn, będący zarazem pełnomocnikiem prawnym czeczeńskiego lidera. W rozmowie wytłumaczono mu, iż z braku miejsca na nową wizę Zakajew potrzebuje nowego dokumentu.

PAP, arb
 2
  • KMW   IP
    A gdzie sie podzialo \"za wolnosc wasza i nasza\"?
    Przeciez to rosjanie sa okupantami w czeczenii i jezeli jesli to nie oni sa scigani listami gonczymi to przynajmniej takie zadania z ich strony powinny byc ignorowane. To przypomina historie kiedy to wlamywacz podal do sadu wlasciela, bo ten mu skopal tylek.
    Rechot historii...
    • zmęczonapolityką   IP
      O ile przepisy prawne na to zezwalają,można by przsłuchać Zakajewa w Wielkiej Brytanii, to nie musiałby nas nawiedzać z wizytą i byłby z tym błaznem święty spokój.

      Czytaj także