Protesty uczniów i zamieszki we Włoszech

Protesty uczniów i zamieszki we Włoszech

Tysiące uczniów szkół średnich manifestowały wraz ze swymi nauczycielami w piątek w 80 włoskich miastach przeciwko cięciom w nakładach na oświatę i jej reformie. W Turynie i Florencji doszło do zamieszek.
Uczniowski związek UdS ogłosił: "Od Mediolanu do Palermo, przez Genuę, Triest, Turyn, Bolonię, Rzym, Neapol, Bari i wiele innych miast dużych i małych uczniowie zabierają głos, bo nadszedł czas, aby zmienić stan rzeczy". Według związku kolejne cięcia w finansowaniu oświaty i dalsze reformy będą "ostatnim zadanym jej ciosem". Ponadto przypominano, że o 8 milionów euro zmniejszono w tym roku nakłady na utrzymanie budynków szkolnych w całym kraju, spośród których wiele jest w fatalnym stanie. Oddano hołd kilkunastoletniemu uczniowi, który w  zeszłym roku zginął w szkole niedaleko Turynu w wyniku zawalenia się części dachu.

W Rzymie manifestanci przemaszerowali w pochodzie pod gmach ministerstwa oświaty na Zatybrzu, wokół którego rozwieszono transparenty z hasłami skierowanymi do szefowej resortu Mariastelli Gelmini: "Gelmini, będziemy twoim piekłem". "Reformy, cięcia, brak stałej pracy kradną nam przyszłość, odbierają nam godność" - takie hasło pojawiło się przy wejściu do ministerstwa. "Przyszliśmy was obudzić", "Szkoła jest dobrem wspólnym" -  skandowali demonstranci, którzy rzucali świecami dymnymi. Wielu manifestantów miało na głowach robotnicze kaski jako symbol tego, że - jak wyjaśnili - za sprawą ministrów oświaty i finansów znaleźli się "na gruzach".

Przez Mediolan przeszła 10-tysięczna manifestacja. Po kilkanaście tysięcy młodych ludzi demonstrowało we Florencji, gdzie doszło do przepychanek z policją, i w Bolonii. Gwałtowny przebieg miała demonstracja w Turynie, gdzie młodzież obrzuciła policjantów szklanymi butelkami.

Minister Gelmini oświadczyła, komentując piątkowe protesty, że  były one przypomnieniem "starych sloganów i przejawem dążenia do utrzymania status quo". - Trzeba mieć odwagę, by wprowadzać zmiany -  zauważyła minister oświaty. Jej zdaniem reforma szkolnictwa jest konieczna, by "zbliżyć je do świata pracy i uczynić bardziej międzynarodowym".

Największe kontrowersje budzą zmiany w organizacji nauczania w  szkołach średnich oraz najnowsza propozycja umieszczania CV nauczycieli w internecie, by w ten sposób pomóc rodzicom i uczniom w znalezieniu odpowiedniej szkoły. Protesty wywołuje także chęć powiązania szkół zawodowych z firmami, co odbierane jest przez przeciwników jako ich "prywatyzacja".

zew, PAP

Czytaj także

 0