Nowy doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Thomas Donilon powiedział dziennikowi "Washington Post", że administracja zwracała dotąd zbyt mało uwagi na Azję Wschodnią, skupiając się głównie na Bliskim Wschodzie i wojnie w Afganistanie. - Stany Zjednoczone nie były tak obecne w regionie, jak wymagają tego nasze interesy. Nie będziemy administracją, która zlekceważy sprawę wzrostu potęgi Azji - zapewnił Donilon. Wcześniej Barack Obama kilkakrotnie odkładał planowaną wizytę w Indonezji - kraju, gdzie spędził część dzieciństwa z matką.
Według ekspertów, niektóre kraje azjatyckie są zaniepokojone wzrostem potęgi Chin i dążą do zacieśnienia stosunków militarnych z USA. Dotyczy to zwłaszcza sojuszników Waszyngtonu: Korei Południowej i Japonii. Z kolei w Indiach prezydent Obama będzie przekonywał miejscowy rząd do pojednania z Pakistanem. Tradycyjny antagonizm między tymi krajami powoduje, że system obrony Indii jest skoncentrowany na perspektywie konfliktu z Pakistanem, co wzmaga napięcie i utrudnia skupienie się armii pakistańskiej na walce z islamistami na pograniczu z Afganistanem. W Korei Południowej prezydent będzie omawiał kwestię jej stosunków z Koreą Północną i weźmie udział w szczycie państw grupy G-20, największych potęg gospodarczych świata. Kulminacyjnym momentem wizyty w Japonii będzie szczyt APEC w Jokohamie - spotkanie państw wybrzeża Pacyfiku.
PAP, arb