Zamieszki i demonstracje studentów we Włoszech

Zamieszki i demonstracje studentów we Włoszech

Środa była kolejnym dniem protestów studentów we Włoszech przeciwko rządowym planom reformy szkolnictwa wyższego. W Rzymie wielotysięczna manifestacja miała spokojny przebieg, a delegację studentów przyjął prezydent Giorgio Napolitano. Do zamieszek doszło podczas demonstracji w Palermo i Neapolu.
W Wiecznym Mieście nie potwierdziły się wyrażane przez polityków rządzącej centroprawicy obawy, że tak jak 14 grudnia manifestacja przekształci się w gwałtowne zamieszki, jeśli znów przyłączą się do niej ekstremiści i wandale. Studenci rzymskich uczelni przemaszerowali przez miasto przy dźwiękach mundialowego przeboju "Waka waka", który śpiewali na przemian z włoskim hymnem. Na potwierdzenie swych dobrych zamiarów włożyli czapki świętego Mikołaja. Swym przemarszem zablokowali kilka głównych ulic w stolicy, przepraszając jednocześnie za utrudnienia. Media podkreślają, że niektórzy kierowcy brawami powitali ich przejście ulicami miasta.

12-osobową delegację protestujących przyjął w Kwirynale prezydent Giorgio Napolitano, który wysłuchał ich argumentów oraz apelu o to, aby nie podpisywał ustawy o reformie, gdy zostanie ona przyjęta przez parlament. Młodzi ludzie z wielkim uznaniem wypowiedzieli się o inicjatywie 85-letniego szefa państwa, który spotkał się z nimi. - Prezydent Republiki wyraził gotowość przeanalizowania naszych propozycji do projektu reformy - powiedział jeden z uczestników rozmowy.

Do starć z policją doszło w Palermo, gdzie funkcjonariusze nie dopuścili do szturmu na siedziby miejscowych władz. Manifestująca młodzież obrzuciła siły porządkowe petardami i kamieniami. Policja użyła siły. Obrażenia odniosło kilku manifestantów. W Neapolu stan napięcia podczas demonstracji spotęgowała wyrażana przez młodzież irytacja z powodu kryzysu śmieciowego. Wciąż leżą tam na ulicach prawie dwie tony odpadków. W Salerno studenci i wykładowcy uniwersyteccy nieśli banany, wznosząc okrzyk: "To nasze pistolety, które nie strzelają". Przechodniom i policjantom rozdawali kwiaty.

Demonstrację zwołano w związku z zapowiadanym wcześniej na środę zakończeniem w Senacie głosowań nad projektem ustawy, która ma całkowicie zreorganizować system szkolnictwa wyższego. Reforma przewiduje m.in. redukcję liczby kierunków studiów oraz uczelni, a także - co budzi największe zaniepokojenie - obniżkę funduszu stypendialnego. Nowe prawo zakłada również wejście prywatnych udziałowców do państwowych uczelni. Ponadto zamiarem reformy jest ukrócenie plagi nepotyzmu na uczelniach. O skali tego problemu we Włoszech świadczy to, że są uczelnie, na których nawet połowa wykładowców na poszczególnych wydziałach to krewni. Prace nad ustawą w Senacie przedłużają się z powodu zgłoszenia ponad 400 poprawek. Głosowanie odbędzie się w czwartek.

zew, PAP

Czytaj także

 0