Piloci maszyny zgłaszali wieży kontroli lotów problemy techniczne zanim w niedzielę wieczorem podjęli próbę awaryjnego lądowania podczas zamieci - podała miejscowa telewizja. Samolot rozpadł się na kilka części, jednak nie doszło do eksplozji ani pożaru. Według świadków niektórzy z pasażerów wyszli z samolotu o własnych siłach.
Duże opady śniegu, mgła i ciemności utrudniały akcję ratunkową. Samolot zniknął z ekranów radarów i spadł na pola uprawne po drugiej próbie podejścia do lądowania. Nie wiadomo czego dotyczyły problemy techniczne. Samolot leciał z Teheranu do stolicy stanu Azerbejdżan Zachodni miasta Urmia.
Irańskie samoloty cywilne i wojskowe są przestarzałe. W ciągu ostatnich 10 lat w Iranie doszło do kilkunastu katastrof lotniczych, w których łącznie zginęło ponad 900 osób. Największa katastrofa od dziesięcioleci miała miejsce w lutym 2003 r., gdy irański Ił-76 rozbił się w południowo-wschodnim Iranie. Śmierć poniosło wówczas 276 osób. Byli to głównie żołnierze Gwardii Rewolucyjnej.
zew, PAP
