Opozycja: Janukowycz solidaryzuje się z Łukaszenką

Opozycja: Janukowycz solidaryzuje się z Łukaszenką

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wiktor Janukowycz (fot. Wikipedia)
Ukraińska opozycja przekonuje, że Kijów nie przyłączył się do krytyki Białorusi przez premierów państw Grupy Wyszehradzkiej oraz Austrii i Niemiec, ponieważ solidaryzuje się z autorytarnym reżimem w Mińsku.
- Nie słyszałem, by obecne władze Ukrainy potępiły rozprawę z przeciwnikami politycznymi, do której doszło 19 grudnia w Mińsku. Wspólnota demokratyczna zareagowała na aresztowania białoruskiej opozycji prawidłowo. Ukraińska władza stała się wyjątkiem - oświadczył były szef MSZ Ukrainy Borys Tarasiuk. - Prawdziwą przyczyną tego, że Ukraina nie przyłączyła się do deklaracji sześciu państw członkowskich UE, uchwalonej podczas jubileuszowego szczytu Grupy Wyszehradzkiej w Bratysławie, jest fakt, iż europejscy przywódcy domagają się w niej "natychmiastowego uwolnienia więźniów politycznych" - dodał były wicepremier ds. integracji europejskiej oraz bliski współpracownik byłej premier Julii Tymoszenko, Hryhorij Nemyria.

Dzień wcześniej w Bratysławie premierzy krajów Grupy Wyszehradzkiej - Polski, Czech, Węgier i Słowacji - potępili represje wobec opozycji białoruskiej ze strony reżimu Alaksandra Łukaszenki. Grupa Wyszehradzka jest solidarna z tymi, którzy "wierzą w Europę, a dzisiaj siedzą w więzieniu", czyli z opozycją białoruską - zadeklarował polski premier Donald Tusk. Do krytyki Białorusi nie przyłączyła się Ukraina. Według informacji uzyskanych od polityka z otoczenia Tuska, stanowisko w sprawie Białorusi było dla obecnego w Bratysławie premiera Ukrainy Mykoły Azarowa zbyt ostre. Sam Azarow tłumaczył, że Kijów nie przyłączył się do deklaracji, gdyż zbyt późno został o niej poinformowany.

Ukraińska opozycja oraz przedstawiciele instytucji międzynarodowych, w tym UE, krytykują w ostatnim czasie Kijów za odchodzenie od demokratycznych standardów. Zaniepokojenie stanem demokracji na Ukrainie wyrazili m.in.: przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, OBWE i amerykańska organizacja pozarządowa Freedom House.

PAP, arb

 0

Czytaj także