"Amerykanie, wyjedźcie z Bahrajnu"

"Amerykanie, wyjedźcie z Bahrajnu"

Dodano:   /  Zmieniono: 
(fot. sxc.hu) Źródło: FreeImages.com
Departament Stanu USA wezwał amerykańskich obywateli do rezygnacji z podróży do Bahrajnu, sugerując jednocześnie, by osoby znajdujące się w tym kraju opuściły go ze względu na trwające zaburzenia społeczno-polityczne.
Departament Stanu oświadczył, że członkowie rodzin amerykańskiego personelu dyplomatycznego w Bahrajnie mogą sami zadecydować, czy stamtąd wyjadą. Zdaniem amerykańskiego resortu dyplomacji, w Bahrajnie doszło do  "załamania się prawa i porządku" i choć uliczne protesty nie są skierowane przeciwko obywatelom państw Zachodu, to Amerykanie powinni "unikać wszystkich demonstracji, gdyż nawet jeśli są pokojowe, to mogą szybko przerodzić się w gwałtowne i cudzoziemiec może stać się celem obelg lub nawet gorzej".

Antyrządowe protesty w Bahrajnie rozpoczęły się 14 lutego. Opozycja domaga się przekształcenia kraju w rzeczywistą monarchię konstytucyjną, zapewniającą obywatelom większy wpływ na rządzenie. Opozycja chce też, by rodzina królewska zrezygnowała z uprawnień do stanowienia prawa i obsadzania wszelkich stanowisk politycznych, a także zajęła się kwestią dyskryminacji szyitów, stanowiących ok. 70 proc. ludności, przez rządzącą mniejszość sunnicką.

W poniedziałek do Bahrajnu przybyło ponad tysiąc saudyjskich żołnierzy i ok. 500 policjantów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, aby  pomóc władzom w opanowaniu sytuacji. Bahrajn ma strategiczne znaczenie dla Stanów Zjednoczonych. Stacjonuje tam V Flota USA odpowiedzialna za  bezpieczeństwo w newralgicznym rejonie Zatoki Perskiej.

zew, PAP