Węgry: zakręt w lewo

Węgry: zakręt w lewo

Opozycyjna partia socjalistyczna wysunęła się przed konserwatywną partię Fidesz premiera Viktora Orbana w I turze wyborów parlamentarnych na Węgrzech.
Częściowe wyniki podane późnym wieczorem przez komisję wyborczą wskazywały na niewielką przewagę opozycyjnej partii socjalistycznej.
Tymczasem częściowe wyniki pierwszej tury wyborów parlamentarnych, podane przez komisję po przeliczeniu 90 proc. głosów wskazywały, że partia socjalistyczna zdobyła 42,11 proc. głosów, zaś prawicowa partia Fidesz premiera Viktora Orbana 41,33 proc.
Częściowe wyniki są odmienne od danych uzyskanych przez ankieterów kilku ośrodków badawczych, którzy dane o tym, jak głosowano, zbierali przed punktami wyborczymi. Według tzw. exit poll, znaczną przewagę - nawet 9 % - nad socjalistami miała partia Fidesz.
Z wstępnych danych wynika też, że do parlamentu węgierskiego wejdzie Związek Wolnych Demokratów, prawdopodobny koalicjant socjalistów. Głosowało na niego ponad 5 % Węgrów. Socjaliści i Wolni demokraci rządzili już wspólnie w latach 1994-1998, a  przedstawiciel demokratów Balint Magyar zapowiedział już w  telewizji publicznej, że jego partia jest gotowa rozpocząć rozmowy na temat odnowienia koalicji.
5-procentowgo progu wyborczego nie przekroczyła natomiast - wg dotychczasowych danych - nacjonalistyczna i ksenofobiczna Węgierska Partia Sprawiedliwości i Życia Istvana Csurki.
Węgierski system wyborczy jest dość skomplikowaną mieszaniną systemu proporcjonalnego i większościowego. Zdaniem ekspertów - aby partia, która wygrała pierwszą turę wyborów, mogła być spokojna o ich ostateczny wynik, jej przewaga w pierwszym głosowaniu powinna wynieść co  najmniej 8 punktów.
Wynik pierwszej tury wskazuje, że koniec rządów prawicy na Węgrzech jest dość prawdopodobny. Ale - jeszcze nie przesądzony.
IrP, pap

Czytaj także

 0