- Polacy mogą być pewniejsi gwarancji bezpieczeństwa ze strony Stanów Zjednoczonych. Obecność Amerykanów na polskiej ziemi, choć symboliczna, będzie ważna - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" prof. Richard Pipes, amerykański politolog.
Zdaniem Pipes'a, byłego doradcy prezydenta Reagana, Obamie udało się odzyskać zaufanie sojuszników w Europie Środkowo-Wschodniej. Profesor twierdzi jednak, że wizyta w Polsce nie pomoże w istotnym stopniu obecnemu prezydentowi USA w przyszłorocznej kampanii prezydenckiej. Pipes zaznaczył, że Barack Obama mógł zrobić więcej w sprawie zniesienia wiz dla Polaków. - Przecież może zwrócić się osobiście do Kongresu o rozwiązanie tej kwestii - podkreślił. Amerykański politolog zastanawiał się też dlaczego Polacy wciąż muszą starać się o wizy. - To jedyny element tej wizyty, który mi się nie podobał - przyznał.
Pragmatycznie z Rosją
Pragmatycznie z Rosją
- Wizyta Obamy może pomóc relacjom polsko-rosyjskim - ocenił Pipes. Jego zdaniem Moskwie zależy na dobrych stosunkach z Warszawą, ze względu na przynależność Polski do "europejskiej społeczności" - Pomaga w tym też polityka prowadzona wobec Rosji przez Donalda Tuska - dodał.
Łupki niezgodyByły doradca Ronalda Reagana przyznał jednocześnie, że projektowi polsko-amerykańskiej współpracy przy wydobyciu gazu łupkowego będą przeszkadzać zarówno Rosjanie, jak i Niemcy. - Usłyszymy zapewne, że to narusza ich interesy, jest niepotrzebne - zaznaczył. I zauważył, że sprawa gazu łupkowego jest niezwykle poważna dla Rosji, będącej głównym eksporterem gazu.
kdr, "Rzeczpospolita"