Przed zaplanowanymi na środę wyborami prezydenta światowej centrali Blatter nie ma kontrkandydata, a w środowisku futbolowym wrze jak w ulu. Początkowo rywalem Szwajcara miał być szef Azjatyckiej Federacji (AFC) Mohamed bin Hammam. Katarczyk jednak w obliczu podejrzeń o próbę kupienia sobie głosów zrezygnował ze startu w wyborach. W niedzielę Komisja Etyki FIFA zawiesiła go w prawach członka.
Oskarżeń nie uniknął też sam Blatter. Bin Hammam zarzucił mu, że wiedział o próbach korupcji członków Komitetu Wykonawczego przed wyborem Kataru na organizatora mistrzostw świata w 2022 roku i nie podjął żadnych środków zapobiegawczych. Komisja Etyki oczyściła jednak Szwajcara z zarzutów.
Zaniepokojenie sytuacją w FIFA wyrazili jej sponsorzy - linie lotnicze Emirates, Adidas i Coca-Cola. Z kolei Angielska Federacja Piłkarska (FA) wezwała FIFA do przełożenia wyborów szefa organizacji. - Przełożenie głosowania umożliwiłoby pojawienie się alternatywy dla urzędującego od 13 lat Blattera i tym samym dodałoby wiarygodności całemu procesowi - oświadczył przewodniczący FA David Bernstein.
zew, PAP
