Europa chce sankcji wobec Asada. Rosja i Chiny są sceptyczne

Europa chce sankcji wobec Asada. Rosja i Chiny są sceptyczne

Dodano:   /  Zmieniono: 
Mimo apeli świata protesty przeciw Asadowi są wciąż krwawo tłumione (fot. YouTube)
Kraje europejskie przedstawiły w Radzie Bezpieczeństwa ONZ projekt rezolucji przewidującej nowe sankcje wobec władz Syrii. Rezolucja ma być wymierzona przede wszystkim w prezydenta Syrii Baszara el-Asada - poinformowały źródła dyplomatyczne.
Przedstawicielstwo Francji przy ONZ poinformowało na Twitterze, że projekt przedstawiła Francja i jej partnerzy. Tekst został przedstawiony w czasie konsultacji Rady Bezpieczeństwa na temat Syrii przez Francję, Wielką Brytanię, Niemcy i Portugalię. Jest też silnie popierany przez Stany Zjednoczone - twierdzą źródła dyplomatyczne.

Prezydent Asad został wymieniony w rezolucji, na czele 23 osób i czterech przedsiębiorstw, które ponoszą odpowiedzialność za przemoc wobec opozycji. W razie przegłosowania rezolucji ich aktywa zostałyby zamrożone. Projekt dokumentu wzywa także do "całkowitego embarga na broń" dla bliskowschodniego kraju. W tekście nie znalazła się natomiast żadna wzmianka o możliwości militarnej interwencji w Syrii. - Naród syryjski w wyraźny sposób dał do zrozumienia, że nie życzy sobie obcej interwencji wojskowej - podkreśliła w CNN ambasador USA przy ONZ Susan Rice.

Odnosząc się do projektu rezolucji rosyjski ambasador przy ONZ Witalij Czurkin oświadczył, że moment nie jest odpowiedni na przyjęcie sankcji. Z kolei rzecznik chińskiej dyplomacji Ma Zhaoxu podkreślił w Pekinie, że to "do Syrii powinna należeć decyzja o przyszłości Syrii". Zarówno Rosja, jak i Chiny są stałymi członkami RB ONZ i przysługuje im w związku z tym prawo weta. Każdy z tych krajów może więc zablokować przyjęcie rezolucji.

Rada Bezpieczeństwa ONZ na początku sierpnia przyjęła deklarację potępiającą "gwałcenie praw człowieka i użycie siły przeciwko cywilom przez syryjskie władze". 23 sierpnia Rada Praw Człowieka ONZ przyjęła rezolucję, w której domaga się od władz w Damaszku współpracy z niezależną komisją do zbadania działań rządu syryjskiego przeciwko uczestnikom opozycyjnych protestów, w tym możliwych zbrodni przeciwko ludzkości. Mimo tych apeli protesty przeciw autorytarnym rządom prezydenta Asada są przez niego wciąż krwawo tłumione. Według obrońców praw człowieka, od połowy marca w demonstracjach zginęło około 2 tys. osób.

PAP, arb

 0

Czytaj także