Chłyszczanka wskazał, że Białoruś jest stroną wielu umów międzynarodowych dotyczących pomocy prawnej w sprawach cywilnych i karnych. Według niego takie umowy mają wspólną regułę dotyczącą przerwania ich obowiązywania - strona, która ma zamiar wstrzymać obowiązywanie umowy, powinna o tym powiadomić drugą stronę. - Moim zdaniem, niewłaściwe byłoby mówić w obecnej sytuacji o jakimś wstrzymaniu obowiązywania umów międzynarodowych. Wręcz przeciwnie, trzeba wzmocnić tę współpracę i znaleźć sposoby jej polepszenia - podkreślił.
Wcześniej Litwa i Polska ogłosiły, że Białoruś nadużywa mechanizmu pomocy prawnej po aresztowaniu w Mińsku obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego, którego oskarżono o przestępstwa podatkowe. Zatrzymanie działacza umożliwiły dane o jego koncie bankowym przekazane władzom białoruskim przez litewskie Ministerstwo Sprawiedliwości. Później okazało się, że informacji o przepływach na koncie Bialackiego w banku w Polsce udzieliła również polska Prokuratura Generalna. W zeszłym tygodniu szef MSZ Polski Radosław Sikorski oświadczył, że "kwestią do rozważenia" jest wypowiedzenie przez Polskę umowy o pomocy prawnej z Białorusią lub jej zakresu.
Według współpracowników Bialackiego, szefa z Centrum Praw Człowieka "Wiasna", dochody, których dotyczą postawione mu zarzuty, to środki przekazywane przez zagraniczne fundacje na działalność "Wiasny", w tym pomoc osobom prześladowanym na Białorusi z przyczyn politycznych. Niezarejestrowana oficjalnie "Wiasna" jest jedną z najbardziej znanych organizacji pozarządowych na Białorusi, Bialacki jest też wiceprzewodniczącym Międzynarodowej Federacji Praw Człowieka (FIDH).
PAP, arb
