27 lat więzienia dla byłego szefa sztabu jugosłowiańskiej armii

27 lat więzienia dla byłego szefa sztabu jugosłowiańskiej armii

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
Międzynarodowy Trybunał Karny ds. dawnej Jugosławii skazał byłego szefa sztabu generalnego armii jugosłowiańskiej generała Momczilo Periszicia na 27 lat więzienia za pomoc i nakłanianie do okrucieństwa w czasie wojny na Bałkanach w latach 90-tych.
Periszić był oskarżony o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione przez podległe mu wojska w latach 1993-1995 na terenie Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny. Prokurator żądał dla niego kary dożywotniego więzienia.  Zarzuty dotyczyły roli, jaką Periszić odegrał w czasie ostrzału Zagrzebia pociskami kasetowymi przez Serbów chorwackich, trwającego 43 miesiące oblężenia Sarajewa oraz masakry w Srebrenicy, gdzie siły Serbów bośniackich wymordowały blisko 8 tys. Bośniaków.

Według ONZ-owskiego trybunału, Periszić, szef sztabu generalnego armii jugosłowiańskiej w latach 1993-1998, utworzył centra, w których rekrutowano żołnierzy do wojska Serbów bośniackich dowodzonego przez generała Ratko Mladicia. Periszić zapewniał logistyczne wsparcie Serbom bośniackim i chorwackim, wiedząc, że jest ono wykorzystywane do popełniania zbrodni. - Gen. Periszić, nawet gdy został poinformowany o zbrodniach popełnianych przez Serbów bośniackich, nadal dostarczał im pomoc - podkreślił sędzia Bakone Moloto, uzasadniając wyrok. Periszić został uznany za winnego m.in. zabójstw, prześladowań politycznych, rasowych i religijnych oraz ataków na cywilów.

W części aktu oskarżenia dotyczącego masakry w Srebrenicy sędzia uznał za udowodnione zarzuty: morderstwa, czynów nieludzkich i prześladowania. Nie uznał jednak generała za winnego eksterminacji. - Nie przedstawiono wystarczających dowodów na to, że oskarżony mógł przewidzieć masakrę na Bośniakach - tłumaczył Moloto. Periszić, który nie przyznaje się do winy, jest jedynym przedstawicielem jugosłowiańskich władz skazanym za masakrę w Srebrenicy.

Generał, uważany w latach wojny za bliskiego współpracownika prezydenta Serbii Slobodana Miloszevicia, został zwolniony ze stanowiska szefa sztabu w 1998 r. za krytykowanie polityki Belgradu w Kosowie. Po odejściu z wojska założył partię polityczną i przyłączył się do reformatorskiego ruchu demokratycznego. Po obaleniu Miloszevicia w 2000 r. był krótko wicepremierem w rządzie zabitego później skrytobójczo Zorana Djindjicia. Został jednak zmuszony do dymisji pod naciskiem oskarżeń o szpiegowanie na rzecz USA. Generał oddał się w ręce trybunału haskiego 7 marca 2005 r., by - jak deklarował - "bronić honoru i reputacji armii". Jego proces rozpoczął się 2 października 2008 r.

PAP, arb

 0

Czytaj także