Co najmniej 12 osób, w tym czworo dzieci, raniły izraelskie czołgi w centrum Nablusu na Zachodnim Brzegu Jordanu. Cztery są w stanie krytycznym.
W sobotę po południu izraelscy żołnierze wtargnęli do wielu mieszkań, sklepów i warsztatów palestyńskich i - jak twierdzą palestyńskie źródła oraz rzecznik izraelskich pacyfistów, Manal Hasam - zachowywali się agresywnie, popychali i prowokowali ludzi.
Wówczas pojawili się bojownicy palestyńscy i doszło do starć z wojskiem izraelskim. Izraelskie czołgi natychmiast otworzyły ogień, strzelając z działek wzdłuż wąskich uliczek Starego Miasta, raniąc wiele osób.
Parę godzin wcześniej również na ulicach Nablusu wojsko izraelskie dokonało demonstracji siły wobec grupy 400 izraelskich pacyfistów, która próbowała wejść do miasta, wioząc kilka ton mąki, mleka w proszku i leków. Należą oni do ruchu pacyfistów Taajusz (po arabsku: współistnienie). Użyto przeciwko nim gazów łzawiących i granatów ogłuszających. Jednocześnie do Nablusu wjechała kolumna pancerna złożona z dwunastu pojazdów.
Niosąc pomoc mieszkańcom Nablusu, izraelscy pacyfiści chcieli zademonstrować sprzeciw wobec izraelskiej okupacji terytoriów palestyńskich i metod działania wojsk okupacyjnych.
"W Nablusie nie ma już żadnych leków i nie sposób ich zdobyć" - oświadczył rzecznik pacyfistów, 33-letni Manal Hasam.
"Godzina policyjna stanowi zbiorową karę nałożoną na ludność przez rząd izraelski pod pretekstem walki z terroryzmem".
em, pap
Wówczas pojawili się bojownicy palestyńscy i doszło do starć z wojskiem izraelskim. Izraelskie czołgi natychmiast otworzyły ogień, strzelając z działek wzdłuż wąskich uliczek Starego Miasta, raniąc wiele osób.
Parę godzin wcześniej również na ulicach Nablusu wojsko izraelskie dokonało demonstracji siły wobec grupy 400 izraelskich pacyfistów, która próbowała wejść do miasta, wioząc kilka ton mąki, mleka w proszku i leków. Należą oni do ruchu pacyfistów Taajusz (po arabsku: współistnienie). Użyto przeciwko nim gazów łzawiących i granatów ogłuszających. Jednocześnie do Nablusu wjechała kolumna pancerna złożona z dwunastu pojazdów.
Niosąc pomoc mieszkańcom Nablusu, izraelscy pacyfiści chcieli zademonstrować sprzeciw wobec izraelskiej okupacji terytoriów palestyńskich i metod działania wojsk okupacyjnych.
"W Nablusie nie ma już żadnych leków i nie sposób ich zdobyć" - oświadczył rzecznik pacyfistów, 33-letni Manal Hasam.
"Godzina policyjna stanowi zbiorową karę nałożoną na ludność przez rząd izraelski pod pretekstem walki z terroryzmem".
em, pap