Włosi wściekli na kapitana Costa Concordii. "Schettino znaczy tchórz i dezerter"

Włosi wściekli na kapitana Costa Concordii. "Schettino znaczy tchórz i dezerter"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Costa Concordia uderzyła o skały i przewróciła się wieczorem 13 stycznia (fot. EPA/MASSIMO PERCOSSI/PAP) 
Setki tysięcy internautów na całym świecie wysłuchały rozpowszechnionego we Włoszech nagrania rozmowy dyżurnego z kapitanatu portu w Livorno w Toskanii z kapitanem statku Costa Concordia, Francesco Schettino, kilkadziesiąt minut po katastrofie wycieczkowca. Nagranie bijące rekordy popularności niemal na wszystkich kontynentach jest - jak się podkreśla - dowodem kłamstw kapitana, który porzucił tonący statek oraz tego, że w ogóle nie koordynował ewakuacji i nie wiedział, co dzieje się wśród spanikowanych i przerażonych ludzi. Dotychczas potwierdzono śmierć 11 osób. Zaginionych jest 22. Kapitan, zatrzymany przez policję na wniosek prokuratury, został umieszczony w areszcie domowym.
Dyżurny z portu w Livorno, kapitan Gregorio De Falco, który w  ostrych słowach udzielił reprymendy Schettino i krzyczał na niego, wydając mu polecenie powrotu na pokład zdobył dużą popularność. Grono jego fanów w sieci coraz bardziej się powiększa, powstają kolejne dedykowane mu strony - informują włoskie media. Wśród włoskich internautów krążą petycje do premiera Mario Montiego o  odznaczenie kapitana De Falco. "Panie premierze, niech Pan pokaże światu wizerunek Włoch, który wszyscy powinni poznać" - apelują fani dyżurnego z kapitanatu. Inni dodają: "Jakie to szczęście, że na każdego Schettino przypada we Włoszech także De Falco".

O innym społecznym zjawisku pisze włoska agencja Ansa: kapitan przewróconego statku stał się pośmiewiskiem całych Włoch, a jego nazwisko natychmiast trafiło do codziennego języka jako synonim tchórza i dezertera. Socjologowie w wypowiedziach da mediów zwracają uwagę na ogromną wściekłość Włochów na sprawcę wypadku, której siły ich zdaniem nie da się z niczym porównać.

We Włoszech, zaledwie dzień po ujawnieniu nagrania z 13 stycznia, zaprojektowano koszulki z najmocniejszym cytatem z wypowiedzi nie  przebierającego w słowach przedstawiciela kapitanatu: "Niech pan wraca na pokład" wraz z użytym przez niego przekleństwem. Słowa te w hiszpańskiej i portugalskiej wersji językowej stały się wręcz "przebojem" w Ameryce Południowej.

PAP, arb