Chodorkowski może liczyć na pomoc UE?

Chodorkowski może liczyć na pomoc UE?

To, czy dojdzie do konkretów ws. rewizji wyroków więźniów politycznych, w tym byłego szefa koncernu naftowego Jukos Michaiła Chodorkowskiego, zależy od skali i kontynuacji protestów opozycji w Rosji - powiedział w PE syn Chodorkowskiego, Pawieł. (fot. EPA
- To, czy dojdzie do konkretów ws. rewizji wyroków więźniów politycznych, w tym byłego szefa koncernu naftowego Jukos Michaiła Chodorkowskiego, zależy od skali i kontynuacji protestów opozycji w Rosji - powiedział w PE syn Chodorkowskiego, Pawieł.

W Parlamencie Europejskim w Brukseli Pawieł Chodorkowski apelował też o pomoc z UE dla rosyjskiej opozycji. - Zmiany w Rosji są nieuniknione; nie mówimy o tym, czy nadejdą, ale  jak szybko. I tu Rosjanie potrzebują pomocy z UE, bo choć opozycja ma  teraz duże poparcie wśród społeczeństwa, to brakuje jej organizacji i  długoterminowego planowania" - mówił na konferencji prasowej w PE Chodorkowski. Został zaproszony na seminarium w PE na temat powyborczej sytuacji w Rosji, organizowane przez frakcję liberałów i demokratów (ALDE).

Wyroki nielegalne?

Dzień po niedzielnych wyborach prezydenckich w Rosji, które wygrał premier Władimir Putin, prezydent Dmitrij Miedwiediew polecił Prokuraturze Generalnej przeanalizować legalność i zasadność wyroków sądów wydanych na osoby uważane przez opozycję za więźniów politycznych. Chodzi o 32 osoby, w tym byłego szefa Jukosu Michaiła Chodorkowskiego i  jego partnera biznesowego Płatona Lebiediewa. - To, czy będą jakieś konkretne działania po tym oświadczeniu, będzie zależało od tego, czy protesty będą kontynuowane - powiedział dziennikarzom Pawieł Chodorkowski.

Jego zdaniem to Putin jest autorem tego oświadczenia, natomiast Miedwiediew tylko je przekazał. - To nie sprawa Miedwiediewa, by zrobić coś dobrego w ostatnich trzech miesiącach swej prezydentury. To  Putin próbuje uspokoić tłumy, demonstrując wolę reform. Czy to  będzie konkretna rewizja, zależy od tego, jak ruch opozycji będzie się rozwijał na ulicach - powiedział syn Chodorkowskiego.

Tłumaczył, że opozycja potrzebuje wsparcia z UE, by się "skonsolidować", zbudować "bardziej jednolity przekaz" i zaangażować większą część społeczeństwa z myślą o następnych wyborach. Zastrzegł, że  nie chodzi o wsparcie finansowe, bo to tylko by zaszkodziło opozycji, lecz o wsparcie eksperckie. - Wiem, że wybory prezydenckie już za nami, ale teraz musimy myśleć o  kolejnych (parlamentarne w r. 2016, prezydenckie 2018 - PAP), a  niewykluczone, że będą przyspieszone wybory - dodał.

Uwolnienie więźniów?

Uwolnienie więźniów politycznych, w tym Chodorkowskiego i Lebiediewa, oraz zarejestrowanie wszystkich partii politycznych - to jedne z  głównych żądań wysuwanych podczas wielotysięcznych manifestacji opozycji organizowanych od kilku miesięcy w Moskwie, Petersburgu i innych miastach Rosji. Chamowniczeski Sąd Rejonowy w Moskwie w grudniu 2010 roku skazał Chodorkowskiego i Lebiediewa na 13,5 roku pozbawienia wolności za  rzekome przywłaszczenie 218 mln ton ropy naftowej i wypranie uzyskanych w  ten sposób pieniędzy. Moskiewski Sąd Miejski w maju 2011 roku złagodził kary wymierzone im przez sąd I instancji do 13 lat. Sąd uznał, że ilość rzekomo zdefraudowanej przez podsądnych ropy była mniejsza o 130 mln ton.

Na wolność Chodorkowski i Lebiediew wyjdą w 2016 roku, gdyż na poczet kary zaliczono im wcześniejszy wyrok, który odsiadują. W pierwszym procesie, w 2005 roku, biznesmeni zostali skazani na osiem lat pozbawienia wolności za domniemane oszustwa podatkowe i uchylanie się od  płacenia podatków. Chodorkowski i Lebiediew konsekwentnie odpierali wszystkie wysunięte wobec nich zarzuty, uważając je za sfabrykowane i politycznie umotywowane.

Czytaj także

 0