- AQAP potwierdziła, że jest odpowiedzialna za porwanie saudyjskiego konsula w Adenie - powiedział rzecznik prasowy ministerstwa. Zacytował fragment rozmowy telefonicznej, którą ambasador saudyjski w stolicy Jemenu Sanie Ali al-Hamdane odbył z członkiem Al-Kaidy Półwyspu Arabskiego Meszaalem Szadukhim, twierdzącym, że występuje w imieniu szefa AQAP, Nassera al-Wahishiego.
Rozmówca ambasadora domagał uwolnienia wszystkich członków Al-Kaidy uwięzionych w Arabii Saudyjskiej, w tym sześciu kobiet, a zwłaszcza Hili al-Qassir. Al-Qassir była pierwszą Saudyjką osądzoną w kraju za udział w działalności terrorystycznej. Szadukhi zażądał także wypłacenia okupu za dyplomatę, nie podając sumy, oraz zagroził atakami na saudyjskie cele. - Dzisiaj uprowadzono konsula, jutro dojdzie do wybuchu w ambasadzie i zostanie zabity saudyjski książę - mówił przedstawiciel Al-Kaidy.
Saudyjski wicekonsul Abdullah al-Chalidi został uprowadzony 28 marca w Adenie, największym mieście na południu Jemenu, gdzie Al-Kaida stale zwiększa swe wpływy. Policja podała wtedy, że prawdopodobnie chodzi o osobiste porachunki. Wicekonsulowi wielokrotnie grożono z powodu "konfliktów osobistych" z pewnymi mieszkańcami Adenu. Przed czterema miesiącami uzbrojeni napastnicy zatrzymali dyplomatę i ukradli mu samochód. W jego domu podłożono bombę, otrzymywał też SMS-y z pogróżkami.
Na południu Jemenu Al-Kaida kontroluje kilka miast, wykorzystując słabość władz centralnych oraz chaos w kraju, gdzie gospodarka jest w stanie zapaści, a armia jest podzielona wewnętrznie na skutek rewolty, która doprowadziła do ustąpienia prezydenta Alego Abd Allaha Salaha.
Od końca maja 2011 roku w rękach bojowników Al-Kaidy jest miasto Zindżibar, leżące w niespokojnej prowincji Abjan, a także kilka miejscowości w pobliżu Adenu. Al-Kaida nasiliła swoje operacje po 25 lutego, kiedy zaprzysiężony został nowy prezydent Jemenu Abd ar-Rabi Mansur al-Hadi.
is, PAP
