- Z pewnością - nie wiem, w jakiej formule, w formule dyrektywy, umowy międzynarodowej czy jeszcze jakiegoś innego porozumienia - ta problematyka i te pomysły wrócą. Nie ma wątpliwości, ponieważ lobby, jakie działa na rzecz tego typu rozwiązań, jest niezwykle silne. W samej Brukseli, w łonie Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, bardzo silne są grupy zwolenników zaostrzania egzekucji praw autorskich - powiedziała Szymielewicz. - Uważam, że politycy powinni przemyśleć całą koncepcję. Po protestach przeciwko ACTA widać wyraźnie, że nie ma społecznej zgody na taki sposób myślenia o egzekwowaniu praw własności intelektualnej. Należy się zastanowić, czy tędy droga. Jeżeli ten temat nie stanie się przedmiotem poważnej debaty, to spodziewałabym się, że protesty będą powracać - dodała.
To nie koniec ACTA? "Za wcześnie na szampana"
Dodano: / Zmieniono:

- Za wcześnie, żeby otwierać szampana, na pewno nie jest to ostatni etap tej gry o ACTA. Rozstrzygające głosowanie odbędzie się dopiero 3 lipca w Parlamencie Europejskim, ale na pewno wyniki dzisiejszego głosowania przybliżają nas do zwycięstwa - powiedziała Katarzyna Szymielewicz z Fundacji Panoptykon, zajmującej się monitorowaniem prawa do prywatności, o zarekomendowanym w czwartek przez komisję PE ds. handlu międzynarodowego odrzuceniu przez europarlament umowy ACTA.