Amerykanie zabili, Clinton przeprosiła, Pakistan kończy z blokadą

Amerykanie zabili, Clinton przeprosiła, Pakistan kończy z blokadą

Dodano:   /  Zmieniono: 
(fot. PAP/EPA/AKHTER GULFAM) 
5 lipca ciężarówki z zaopatrzeniem dla wojsk NATO w Afganistanie pojadą przez Pakistan, który po 7 miesiącach odstąpił od blokady swoich dróg lądowych - podały służby bezpieczeństwa Pakistanu. Transport ruszy przez Chaman w Beludżystanie.

Cztery ciężarówki z zaopatrzeniem dotrą do afgańskiej granicy w Chamanie - wynika z dokumentu uzyskanego przez agencję AP. Chaman jest jednym z dwóch przejść wykorzystywanych dla dostaw NATO do Afganistanu. Z Karaczi ma wyruszyć także w drogę sto ciężarówek do Chamanu i do Torkhamu położonego w okręgu Chajber na terytoriach plemiennych - wynika z dokumentu. W Chamanie już po kontroli celnej dwie ciężarówki czekają na otwarcie z rana przejścia granicznego, a dwie jeszcze na odprawę celną - podali pakistańscy funkcjonariusze bezpieczeństwa.

Amerykanie zabili pakistańskich żołnierzy

Islamabad zamknął lądowe szlaki zaopatrzeniowe w listopadzie 2011 roku w reakcji na śmierć 24 pakistańskich żołnierzy, którzy zginęli, kiedy śmigłowce amerykańskie przez pomyłkę ostrzelały dwa pakistańskie posterunki na granicy z Afganistanem. Pakistańczycy domagali się bezwarunkowych przeprosin od USA.

3 lipca doszło do porozumienia, kiedy amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton przeprosiła w rozmowie telefonicznej z szefową pakistańskiej dyplomacji Hiną Rabbani Khar za incydent i złożyła "najszczersze kondolencje".

Będzie ocieplenie?

Podjęcie transportu zaopatrzenia dla wojsk NATO pakistańskimi drogami powinno poprawić stosunki Islamabadu z Waszyngtonem. Mają one duże znaczenie dla amerykańskich starań o stabilizację w Afganistanie. Ponowne otwarcie dróg transportowych przez Pakistan jest korzystne dla obu stron - pisze agencja AP. Amerykanie zaoszczędzą, ponieważ dostawy trasami przez Azję Środkową są znacznie droższe. Także Pakistan, jak się oczekuje, zyska finansowo, ponieważ USA zamierzają odmrozić wartą 1,1 mld dolarów pomoc militarną dla Islamabadu, zamrożoną w zeszłym roku.

Wzrost ryzyka

Dla Islamabadu i Waszyngtonu porozumienie jest jednak również obciążone ryzykiem. Pakistańscy talibowie zagrozili, że będą atakować ciężarówki z dostawami, a rząd w Islamabadzie nazwali sługusem USA. Ponadto w społeczeństwie, oburzonym atakami amerykańskich samolotów bezzałogowych, antyamerykańskie nastroje są bardzo silne.

Twardogłowi przywódcy muzułmańscy i politycy z ugrupowania znanego jako Difah-e-Pakistan (Obrona Rady Pakistanu), wspierana, jak się podejrzewa, przez pakistańskie wojsko, planuje protesty przeciwko decyzji o otwarciu dróg.

- Ta decyzja to obraza dla naszego narodu. Rządzący narażają narodowy interes, żeby tylko przypodobać się Amerykanom - powiedział lider Difah-e-Pakistan Maulana Samiul Haq.

Zachód potrzebuje Pakistanu

Zachód potrzebuje pakistańskich szlaków głównie po to, by w przyszłym roku zacząć wywozić stamtąd wszystko, co nagromadził w Afganistanie przez dziesięć lat wojny. Dowódca amerykańskich wojsk logistycznych generał William Fraser mówił w lutym w Senacie, że do sprawnej ewakuacji zachodnich wojsk w 2014 roku pakistańskie drogi i port w Karaczi będą niezbędne.

zew, PAP