Sztorm tropikalny Ernesto uderzył w wybrzeże Meksyku, powodując śmierć co najmniej trzech ludzi. Choć jego siła osłabła, podążają za nim obfite deszcze, powodujące utrudnienia w transporcie morskim i eksporcie ropy naftowej.
Ernesto nadszedł od strony Zatoki Meksykańskiej do stanu Veracruz. Według amerykańskiego centrum badania huraganów poruszał się w kierunku zachodnim z prędkością 22 km/h, a towarzyszące mu wiatry osiągały w porywach szybkość 65 km/h. Fale na morzu sięgały 4-6 metrów. Władze poinformowały o trzech ofiarach - wiadomo, że dwie z nich to rybacy ze stanu Tabasco.
PAP, arb
Ze względu na sztorm Ernesto od 8 sierpnia pozostaje zamknięty port w mieście Coatzacoalcos, ważnym ośrodku eksportu ropy naftowej. Nieczynne są także dwa inne porty: Cayo Arcas i Dos Bocas, a także lotnisko Mina-Coatza. Przez wszystkie trzy miejsca przechodzi niemal cały eksport surowca do USA.
Władze stanu Veracruz poinformowały, że przygotowują schroniska dla ludności na wypadek większych szkód. 10 sierpnia sztorm ma przejść przez ląd w kierunku centrum kraju, po czym zamieni się w depresję tropikalną.PAP, arb
