Żarty sobie robią...

Żarty sobie robią...

Dodano:   /  Zmieniono: 
Amerykanin Ray Wallace, który w 1958 r. poinformował o śladach ogromnego małpoluda, nazwanego "bigfoot", zmarł w wieku 84 lat. Jego syn ujawnił, że "wielka stopa" był tylko żartem.
Ray Wallace przez wiele lat regularnie dostarczał "dowody", mające świadczyć o istnieniu amerykańskiego odpowiednika yeti. Teraz jego syn Michael opowiedział prasie, że ojciec zlecił wyciosanie z drewna ogromnych stóp i dla żartu odciskał je w  różnych miejscach. Przygotowywał też specjalnie niewyraźne zdjęcia i pełne szumów taśmy magnetofonowe z odgłosami, wydawanymi rzekomo przez fantastycznego stwora.

W 1967 roku świat obiegła wiadomość, że Amerykanin Roger Patterson sfilmował "bigfoota" w północnej Kalifornii. Michael Wallace oświadczył, że to jego matka biegała w specjalnym kostiumie, udając małpoluda.

"Bigfoot" zainspirował wielu reżyserów filmowych, a w internecie można znaleźć niejedną "autentyczną" relację ze spotkania z  kosmatym stworem.

sg, pap