Zgodę na działalność sieci kablowych w Afganistanie wydał w ubiegłym roku resort informacji i kultury. W połowie grudnia władze miejskie Dżalalabadu na wschodzie kraju jako pierwsze w Afganistanie nakazały likwidację sieci kablowej działającej w mieście, zarzucając jej "szerzenie antyislamskich wartości, sprzecznych z tradycją afgańską".
Prezes afgańskiego sądu najwyższego wypowiedział się we wtorek również przeciwko istnieniu w kraju jakichkolwiek szkół koedukacyjnych. Jak podała afgańska niezależna agencja AIP, Szinwari uznał szkoły koedukacyjne za sprzeczne z nauką islamu. Bronił przy tej okazji decyzji gubernatora Heratu, Ismaila Chana, który w ubiegłym roku dokonał już podziału szkół na męskie i żeńskie, i zakazał mężczyznom wykładania w szkołach dla dziewcząt.
Sędzia Szinwari odrzucił krytykę ze strony ONZ-owskiej Komisji Praw Człowieka w tej sprawie, akcentując, że "koedukacja w Afganistanie jest zakazana na mocy przepisów islamskich i naszych zasad moralnych, a segregacja nie oznacza naruszania niczyich praw".
Kierujący Sądem Najwyższym Afganistanu Szinwari zapowiedział powołanie w kraju w najbliższym czasie Stałej Rady Starszych (Szury) z udziałem islamskich uczonych (ulemów), która "podejmie prace nad wcielaniem w życie w kraju systemu islamskiego, islamskich rządów i zasad islamskich w każdej prowincji".
Za rządów talibów w Afganistanie dziewczęta były całkowicie pozbawione możliwości nauki, zakazana była też telewizja, kino, słuchanie muzyki.
sg, pap