Szef urzędu pracy Florian Gerster wyjaśnił, że "budzący obawy" rozwój sytuacji na rynku pracy spowodowany był przede wszystkim niekorzystnymi warunkami pogodowymi - surową zimą. Jednak nawet po uwzględnieniu warunków sezonowych liczba bezrobotnych wzrosła w porównaniu z grudniem 2002 r. o 62 tys. osób.
Szczególnie dramatyczna była sytuacja w landach wschodnioniemieckich, gdzie prawie co piąty obywatel w wieku produkcyjnym nie ma pracy (19,5 proc.), podczas gdy na terenie Niemiec Zachodnich stopa bezrobocia wynosi 8,8 proc.
Gerster przyznał, że na rynku pracy nie są widoczne pozytywne skutki ustawodawczych inicjatyw rządu. Jego zdaniem, można ich oczekiwać dopiero w drugim półroczu.
Koalicyjny rząd Gerharda Schroedera wdrożył w końcu ubiegłego roku pakiet ustaw, którego celem jest radykalna reforma rynku pracy. Obowiązujące od początku 2003 r. przepisy mają usprawnić system pośrednictwa pracy, zwiększyć presję na bezrobotnych - motywując ich do bardziej skutecznego poszukiwania pracy, rozbudować sektor zajęć niskopłatnych oraz ułatwić bezrobotnym podejmowanie samodzielnej działalności gospodarczej.
Trwa dyskusja o ewentualnej liberalizacji przepisów dotyczących wypowiadania umów o pracę. Surowe przepisy w tym zakresie dla pracodawców zatrudniających więcej niż pięciu pracowników uważane są za przeszkodę w przyjmowaniu nowych osób. Kanclerz Schroeder powiedział we wtorkowym wywiadzie telewizyjnym, że może podjąć rozmowy na temat zmiany prawa, jeżeli pracodawcy zagwarantują zwiększenie liczby miejsc pracy.
em, pap