Wegetarianin umiera na... chorobę wściekłych krów

Wegetarianin umiera na... chorobę wściekłych krów

Zdaniem lekarzy, Brytyjczyk musiał zjeść skażoną wołowinę lata temu, gdy nie był jeszcze wegetarianinem (fot.sxc.hu)
28-letni Brytyjczyk Ritchii Kara, wegetarianin, został zdiagnozowany z encefalopatią gąbczastą, zwaną popularnie chorobą wściekłych krów. Lekarze dają mu 14 miesięcy życia - pisze "Daily Mail".
28-letni Ritchii Kara z angielskiego Brighton jest wegetarianinem od pięciu lat. Jak twierdzi, od czterech lat cierpiał na bóle głowy, których lekarze nie chcieli traktować poważnie. - Mówili, że to wina stresu - tłumaczy dla "Daily Mail" Kara. Dopiero dwa lata temu, gdy Kara przeprowadził się do Brighton, lekarz z tamtejszej przychodni skierował go na badania do kliniki leczenia choroby Creuzfeldta-Jakoba.

- Kiepsko jest z moją pamięcią i z moją koordynacją ruchową. Czasami tymczasowo tracę wzrok - mówi dziennikarzom "Daily Mail" Ritchii Kara. Przyznaje, że miewa halucynacje i zdarza mu się lunatykować.

Lekarze twierdzą, że choroba musiała pojawić się lata temu, gdy Ritchii Kara nie był jeszcze wegetarianinem. Ich zdaniem, musiał wtedy zjeść skażoną wołowinę. Choroba, na którą cierpi Brytyjczyk jest nieuleczalna. Lekarze dają Ritchiiemu Karze do 14 miesięcy życia.

sjk, "Daily Mail"

Czytaj także

 1
  • Wegetarianin IP
    To bardzo smutne co się stało. Jedzenie mięsa to odbieranie życia.