Rosyjska prasa: "Banderowcy sponsorowani przez CIA"

Rosyjska prasa: "Banderowcy sponsorowani przez CIA"

Rosyjska prasa o Ukrainie (fot.sxc.hu)
Jak podaje TVN24, gdyby opierać się wyłącznie na rosyjskich doniesieniach ws. sytuacji na Ukrainie, moglibyśmy dowiedzieć się, że Unia Europejska próbuje obalić demokratyczny rząd, demonstranci to w gruncie rzeczy bojówkarze, którzy mordują milicjantów, a za wszystko odpowiedzialna jest opozycja składająca się z banderowców finansowanych przez CIA.
Zdecydowana większość mediów w Rosji podąża poprawną politycznie linią kremlowską, podając takie informacje. TVN24 stworzył krótką listę głównych informacji, pojawiających się na temat Ukrainy:
  • Z a przemoc odpowiada opozycja
  • Uczestnicy protestów to radykalni nacjonaliści
  • Janukowycz postępował zbyt łagodnie, co rozzuchwaliło opozycję
  • Do eskalacji konfliktu przyczynił się Zachód
  • Zachód knuje na Ukrainie po to, żeby zaszkodzić Rosji
  • Rosja nie ingeruje w wewnętrzne sprawy Ukrainy
  • Rosja jako jedyna dąży do pokojowego zakończenia konfliktu

Relacjonując brutalny atak na opozycję w środę, państwowa telewizja Rossija 24 nazywała demonstrantów naprzemiennie "ekstremistami" oraz "radykałami". Pomijano informacje dot. szturmów Berkutu, a na stronach internetowej agencji prasowej RIA Nowosti najważniejszym okazał się artykuł o zajmowaniu przez demonstrantów budynków lokalnych w Lwowie i Tarnopolu - naturalnie, przez "radykałów".

W depeszy nt. ofiar i rannych w Kijowie podano tylko informacje o stratach po stronie milicji (6 zabitych, 150 rannych).  Bardzo szczegółowo, na przykład w "Rossijskiej Gazetcie", pisano o stratach wśród funkcjonariuszy, podając dane dot. tego, ilu z nich jest hospitalizowanych, rannych, etc. nie napominając słowem o stratach opozycji.

Najpopularniejszym "chwytem" dezinformacyjnym jest stałe podawanie ogólnej liczby rannych i zabitych, wyszczególniając jedynie, ile ofiar to milicjanci czy członkowie Berkutu.

Na pierwszych stronach lub miejscach w serwisach informacyjnych w  zdecydowanej większości pisano o Soczi i złotym medale rosyjskiego snowboardzisty, a także o klęsce hokeistów (o tym rzadziej).

Manipulacje dotyczą często samych tytułów prasowych bądź telewizyjnych. Podczas gdy  p.o. premiera Ukrainy Serhij Arbuzow oskarżył opozycję o próbę przejęcia władzy, „Głos Rosji” dał tytuł: „Ukraina: radykałowie próbowali wczoraj przejąć władzę”.

Demonstrantów i opozycję nie określa się inaczej niż "radykałami", '"prowokatorami” czy „nacjonalistami”. Według sondażu przeprowadzonego pod koniec stycznia przez Centrum Lewady, aż 84 proc. Rosjan uważa Majdan w Kijowie za próbę zamachu stanu.


DK, TVN24

Czytaj także

 5
  • petruss IP
    Wojna to interes-bardzo dochodowy.Hitler np.mial tez sponsorow.Nawet w1918 przed wybuchem rew.paz.Trockiego widziano w NY.Duzo wczesniej rewolucja francuska byla rowniez sponsorowana.Oczywiscie obie wojny sw.rowniez.Ciekawe kto to ma taka smykalke do interesow??
    • ciekaw IP
      A jakie interesy ma Rosja na UKRAINIE, że tak się boi? To jakaś jej republika?
      • (wujek) Olek IP
        Ruskie a jednak maja racje!
        • kresowjak IP
          Znając sytuację w Syrii i innych krajach tego regionu niczego nie można wykluczać.na pewno nam nie po drodze z siłami i patiami nawiązującymi do tradycji UPA i Bandery.Należy także pamiętać o silnej i wpływowej w USA i Kanadzie mniejszości ukraińskiej .Niektóre jej organizacje są zdecydowanie antypolskie i nawiązują do banderowskich tradycji. Popierając demokratów na Ukrainie musimy o tym nie zapominać.